Drzwi / The door

Należę do gatunku tchórzowatych. Potrafi mnie przerazić każde skrzypnięcie podłogi, albo wrzask kotów nocą. W zeszłym roku po przeczytaniu książki o nawiedzonym domu nie mogłam spać chyba z tydzień. Kiedy nagle zostałam sama w moim dużym, rodzinnym domu codziennie robię obchód i sprawdzam czy drzwi są pozamykane. Na wypadek seryjnego mordercy, oczywiście.

Wyobraźcie sobie jak bardzo podskoczyło mi ciśnienie kiedy któregoś dnia wróciłam do domu we wspaniałym nastroju (tego dnia lekarz zdjął mi szwy po wyrwanym zębie mądrości) a zastałam tam otwarte drzwi do garażu (te od strony domu - wewnętrzne, nie zewnętrzne).

Straciłam wszelką zdolność do racjonalnego myślenia. Serce miałam w gardle i zrobiłam się cała czerwona. Nie byłam pewna czy wzywać karetkę dla siebie czy policję dla potencjalnego przestępcy. Otóż nic z tego. Lęk przed zrobieniem z siebie idiotki, bądź zapłaceniem kary za nieuzasadnione wezwanie okazał się być silniejszy.

Pozostało mi jedno. Wyciągnęłam z szuflady największy nóż jaki w domu mamy i zrobiłam obchód po wszystkich pokojach i zakamarkach. A trochę tego jest. Wyobraźcie sobie ile mnie to kosztowało. Otwieranie piwnicy z szaleńczym okrzykiem bądź wskakiwanie do pokoju niczym wojownik Ninja. Zaatakowane wielkim, aczkolwiek lekko tępawym, nożem zostały stara choinka świąteczna przykryta folią, dwie walizki, stos kołder pod kocem i zasłony. Seryjny morderca bądź złodziej nie objawili się. Chociaż złodziej mógłby co najwyżej ukraść z domu ciasto czekoladowe, które dostałam od cioci. Byłam jednak gotowa bronić go do ostatniej kropli krwi.

Usiadłam w kuchni zrezygnowana, bo już wtedy byłam święcie przekonana, że w naszym ddomu straszy. Na bank mamy ducha, który napadnie mnie kiedy będę odwrócona do niego plecami. Przeszło mi przez myśl, żeby usypać na podłodze krąg z soli i do niego wejść (podejrzane w "Supernaturalu"). Może nawet szeptać egzorcyzmy, w końcu wujek Google znajdzie wszystko. Musiałam zjeść dwa tosty z żółtym serem żeby się uspokoić!

No właśnie. Podobno żółty ser ogłupia, a mnie błysnęło w głowie. Zebrałam w sobie resztkę sił i ściskając mój nóż w dłoni podeszłam do feralnych drzwi. Cóż. Okazało się, że zamek w drzwiach się zacina. Drzwi wyglądają na zamknięte, ale wystarczy podmuch wiatru i mogą otworzyć się same. Tego dnia niemal wszystkie okna w domu były otwarte, a przy okazji również drzwi zewnętrzne do garażu, bo do dentysty jechałam rowerem. Kilka dni wcześniej wchodziłam do garażu od strony domu i widocznie wtedy zamek nie zaskoczył. Mrożąca krew w żyłach zagadka rozwiązana.

Morał jest prosty : mniej horrorów, więcej bajek i żółtego sera. ;)

***

To be honest, I am a chicken. Every creak of the floor can scare me, or cats screaming in the night. Last year after a book about haunted house I couldn't sleep for week. And now, when suddenly I am alone in my big, family house I'm checking every day if all doors are closed. In case of a serial killer, of course. 

Imagine how much my blood pressue goes up when one day I came back home in great mood (that day doctor took off stitches from my gum after wisdom tooth extraction), and I seen that the garage door is open (inside the house not outside).

I lost all my ability to think rationally. My heart was in my mouth and I became all red. Wasn't sure if I should call for an ambulance for me or police for a potential criminal. Well, the fear of making an idiot of myself or paying the penalty for an unreasonable call, turned out to be stronger.

There was one thing left. I took off from the drawer the biggest knife we have at home and started walking around in all the rooms and corners of the house. Imagine how much of stress it costed me. Oppening the basement door with a crazy scream or to enter the room like a Ninja warrior. With a big, little blunt knife I attacked an old Christmas tree covered with foil, two suitcases, quilt and pillows under the blanket and some curtains. Serial killer or thief didn't show up. But thief, actually, could still eat at most the chocolate cake my aunt gave me that day. But I was ready to fight like a lion for this cake!

I sat down in the kitchen resigned, because that time I just was sure that our house is haunted. We have a ghost who will attack me when I will sit back to him. I had an idea to make on the floor a circle from salt and stay there (seen in "Supernatural" series). Maybe even start to whisper some exorcism. Uncle Google for sure will have something like that! I had to eat two toasts with cheese to calm down!

Well, I have heard that yellow cheese make people stupid but then I had light in my head. I took the last burst of energy and my knife and approached the unlucky door. So...It turned out that the door lock is jamming. Door looks like close but a gush of wind can push then and they are opening by themself. That day almost all windows at the house were opened and also the door outside leading to the garage because to the doctor I rode on the bike. Couple of days back I entered the garage from the house and then lock probably didn't click. The blood chilling in the veins riddle was solved.

The moral is simple : less horror stories, more cartoons and yellow cheese ;)

unlucky door / pechowe drzwi

Comments

Popular posts from this blog

Przepis na : Łodygi Kalafiora / Recipe for Gobhi ke danthal

Leon - powieść w odcinkach. Odc. 1

Top 10 ulicznego jedzenia w New Delhi / Top 10 of street food in New Delhi