Skip to main content

Posts

Showing posts from August, 2017

Klub książki : Nadwiślańskie serca – Katarzyna Archimowicz / Book club : Nadwiślańskie serca – Katarzyna Archimowicz

O Kazimierzu Dolnym pisałam kilka tygodni temu i możecie przeczytać post TUTAJ. Dzisiaj obiecana recenzja, która wczoraj pojawiła się na portalu internetowym szortal.com.

***
Lato. Kilka miesięcy, kiedy zazwyczaj mamy więcej czasu na nadrobienie czytelniczych zaległości lub po prostu chcemy zrelaksować się przy lekturze podczas urlopu czy w słoneczny, ciepły weekend. Zresztą, te deszczowe też idealnie nadają się na czytanie. Najlepiej czegoś lekkiego. O miłości.

Z tą właśnie myślą wybrałam do przeczytania książkę „Nadwiślańskie serca” Katarzyny Archimowicz. Miłość i moje ulubione miejsce na ziemi. Byłam podekscytowana, gdyż jest to pozycja opublikowana przez Wydawnictwo Czarne – znane z wyśmienitych reportaży. No cóż. Najwidoczniej postanowiło sprzedać nam nowy rodzaj środków nasennych. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak nudziłam się podczas lektury.

Głównymi bohaterami książki są dwie osoby. Marta, to – według opisu młoda, przebojowa, pewna siebie dziewczyna, która przeprowadza się…

Drzwi / The door

Należę do gatunku tchórzowatych. Potrafi mnie przerazić każde skrzypnięcie podłogi, albo wrzask kotów nocą. W zeszłym roku po przeczytaniu książki o nawiedzonym domu nie mogłam spać chyba z tydzień. Kiedy nagle zostałam sama w moim dużym, rodzinnym domu codziennie robię obchód i sprawdzam czy drzwi są pozamykane. Na wypadek seryjnego mordercy, oczywiście.

Wyobraźcie sobie jak bardzo podskoczyło mi ciśnienie kiedy któregoś dnia wróciłam do domu we wspaniałym nastroju (tego dnia lekarz zdjął mi szwy po wyrwanym zębie mądrości) a zastałam tam otwarte drzwi do garażu (te od strony domu - wewnętrzne, nie zewnętrzne).

Straciłam wszelką zdolność do racjonalnego myślenia. Serce miałam w gardle i zrobiłam się cała czerwona. Nie byłam pewna czy wzywać karetkę dla siebie czy policję dla potencjalnego przestępcy. Otóż nic z tego. Lęk przed zrobieniem z siebie idiotki, bądź zapłaceniem kary za nieuzasadnione wezwanie okazał się być silniejszy.

Pozostało mi jedno. Wyciągnęłam z szuflady największy…

Jak przetrwać związek na odległość i nie zwariować? / How to manage long distance relationship and don't get crazy?

Nieważne czy jesteście małżeństwem, narzeczeństwem czy po prostu parą. Nieważne czy mieliście szansę ze sobą mieszkać czy jeszcze nigdy nie spotkaliście się na żywo. Ważne jest to, że się kochacie i chcecie być razem. Każda miłość jest ważna i piękna. To, że jeszcze nigdy w życiu się nie dotknęliście i rozmawiacie tylko przez komunikatory internetowe nie oznacza, że jesteście gorsi czy mniej wartościowi.

Zdarzyło Wam się kiedyś, że ktoś Was wyśmiał? Powiedział coś w stylu : jak możesz być pewna/pewien jego/jej miłości skoro tak naprawdę nigdy się nie widzieliście! Może on chrapie lub ona jest bałaganiarą i nie będziecie tego w stanie zaakceptować? Po co inwestować czas w taki związek?

Przyznajcie się. Pewnie nie raz słyszeliście coś podobnego?

Otóż jest sens i warto. Życie na odległość nie trwa przecież wiecznie i kiedyś kończy się wymarzonym happy endem. Wystarczy spełnić dwa warunki : trzeba kochać bezgranicznie i ufać. To jest klucz do tego, żeby wytrwać dłużące się tygodnie w rozł…

Moje miasto / My town

Widocznie musiałam wyjechać kilka tysięcy kilometrów stąd, żeby docenić to co mam pod nosem.

A okazuje się, że moje miasto ma mi wiele do zaoferowania i każdego dnia odkrywam je na nowo. Na starym rowerze, który dziesięć lat cierpliwie czekał na mnie w piwnicy i został odkryty tego lata przez mojego męża.

Kiedy nie mieszka się w metropolii, a średniej wielkości mieście, w dodatku na wschodzie Polski, czyli trochę biedniejszym regionie, wszystko tutaj wydaje się nudne. Wielu młodych ludzi odlicza dni by się stąd wyrwać zaraz po maturze. Sama też tak zrobiłam.

Spędziłam 9 lat w Warszawie i 7 miesięcy w New Delhi i oto wróciłam do mojego rodzinnego miasta i tutaj czekam na mojego ukochanego męża. Pracuję z domu i sama reguluję sobie czas pracy, więc mam czas na rowerowe wycieczki.

Cisza, ogromne połacie zieleni, piękne widoki i świeże powietrze są "lekkim" szokiem po brudzie, tłoku i hałasie Delhi. Zwłaszcza, że za oknem od rana do wieczora śpiewają mi ptaki kryjące się między …

Indyjskie przepisy, część 1 / Indian recipes, part 1

Kuchnia indyjska jest zdecydowanie moją ulubioną. Pełna smaków, aromatów, przypraw. Nigdy się nie nudzi, a jej zaletą jest to, że proste danie można przygotować z czegokolwiek, chociażby łodyg kalafiora. I jest naprawdę pysznie! Dzisiaj postanowiłam zebrać dla Was w jedno miejsce wszystkie, opublikowane dotąd, przepisy. Smacznego!

*** Indian cuisine is definitely my favourite. Full of flavours, aromas, spices. It's never boring and the best part is that you can cook dishes with everything! Cauliflower for example. And it's really tasty! Today I decided to write, for you, all the recipes, we published up until now. Bon appetite!
*** Przepis na kalafiorową paranthę Martiana / Martian's gobi parantha recipe Kotlety ziemniaczane z sago / Potato chops with sago Prosty przepis na indyjską herbatę / Simple recipe for masala chai Paneer z zielonym groszkiem / Matar paneer Egg Curry Łodygi Kalafiora / Gobhi ke danthal Okra po indyjsku. / Indian style Okra. Zielone, niedojrzałe mango. / Raw …

Tatuaże z henny / Henna tattoos

Pamiętam pierwszy raz kiedy namalowano mi henną wzór na mojej dłoni. To był maj, Karol Bagh, i właśnie kończyłam swoją pierwszą w życiu podróż do Indii. Wtedy jednak nie wiedziałam jeszcze, że nie jest to tylko atrakcja dla turystów.

Mehndi najbardziej kojarzone jest z Indiami i Pakistanem, ale od jakiegoś czasu jest tak popularne, że kobiety z całego świata nanoszą sobie malunki z henny na ciało. W Indiach stosuje się je na co dzień dla ozdoby ale również przy świętach i większych okazjach. Najbardziej popularny jest ślub - chyba każda indyjska panna młoda ma naniesione tatuaże na dłoniach i stopach. Najczęściej stosowane są wzory kwiatowe ale co zdolniejsi artyści nanoszą na ciało chociażby wizerunki Bogów. Tak naprawdę każda okazja jest dobra, żeby ozdobić się mehndi - Diwali, Karva Chauth , Holi, celebrowanie ciąży czy imieniny cioci.

W Delhi (i zapewne całych Indiach) rożki z henną możecie kupić niemal na każdym rogu. Znajdziecie je w kolorze czerwonym (maroon), pomarańczowym, cz…

Prawdziwy celebryta / Real celebrity

Shah Rukh Khana nie muszę chyba za bardzo przedstawiać. Zna go pewnie wielu z Was, nawet ci, którzy nie interesują się kinem Bollywood. Wszystko za sprawą filmu "Czasem słońce, czasem deszcz", który swego czasu był w naszym kraju bardzo popularny. Sama widziałam go chyba z dziesięć razy, przyznam bez bicia, że obejrzałam niemal wszystkie filmy z SRK, a jakieś 10 lat temu nawet się trochę w nim podkochiwałam. Kilka miesięcy temu zrecenzowałam jego biografię, którą możecie przeczytać tutaj: Król Bollywoodu.

Po tym wszystkim czego nasłuchałam się o tym sławnym bollywoodzkim aktorze myślałam, że w Indiach będzie wyskakiwał z lodówki i zza każdego rogu, a ulice będą oblepione jego podobiznami. (Kto wie, może tak jest w Mombaju, centrum przemysłu filmowego, gdzie SRK mieszka, a ludzie koczują pod jego domem w nadziei, że go zobaczą. Aktor wychodzi na balkon każdego poranka, żeby do nich pomachać. Serio.)

Tymczasem nie widziałam Shah Rukh Khana chyba na  zadnym bilbordzie w Delhi, …

Związek na odległość: Natalia i Abhishek / LDR : Natalia & Abhishek

Niedawno pisaliśmy Wam o tym jak bardzo podziwiamy pary, które miesiącami czy nawet latami żyją w związkach na odległość. To bardzo trudne i wymaga wiele cierpliwości, zaufania i miłości. Jednak takie związki się udają, a często są o wiele silniejsze niż te "zwyczajne". Wyobraźcie sobie jak wspaniały jest moment pierwszego spotkania w cztery oczy, ile emocji, ile radości!

Dzisiaj przedstawiamy Wam Natalię, która opowie Wam o swoim związku na odległość z Abhim. Już niedługo, nareszcie, spotkają się na żywo! Czy miłość nie jest piękna i warta pracy i poświęceń?

Jeśli i Wy chcecie podzielić się na naszym blogu swoją miłością na odległość, wyślijcie nam maila : polindidiaries@gmail.com

*
Lately we wrote how much we admire couples who live in long distance relationships for months or even years! It's very hard and it requires a lot of patience, trust and love. But these relations work and very often are stronger than the "usual". Imagine how wonderful is the moment o…

Wieczory i poranki / Evenings and Mornings

Jeszcze kilka tygodni temu byłam przekonana, że już nigdy w życiu nie będziemy musieli żyć z Abhim na odległość, całe tysiące kilometrów od siebie. Budziłam się i zasypiałam w objęciach ukochanego mężczyzny i myślałam, że tak już będzie zawsze i czułam z tego powodu ogromną ulgę.

I wtedy nagle nasz świat wywrócił się do góry nogami. Właściwie to sami go sobie wywróciliśmy, bo nikt nas do tego nie zmuszał.

Kiedy odprowadziłam mojego męża na lotnisko, nie mogłam przestać płakać i płakałam całą drogę powrotną do mojego rodzinnego miasta. Nagle wszystko przestało mnie cieszyć, bo czułam jakby do Indii odleciała również część mojej duszy, spakowana w kieszeń Abhiego. 

Nie powinno tak być. Jesteśmy młodym małżeństwem i powinniśmy być razem. Z jednej strony jesteśmy silni, bo bardzo się kochamy i wiemy, że jest to tylko czasowa sytuacja. Ale z drugiej strony nie sądziliśmy, że tym razem będzie nam aż tak bardzo ciężko.

Randki na Skype nie cieszą jak kiedyś, za czasów kiedy byliśmy po prostu p…

Dookoła Delhi : Co robić na Karol Bagh? / Around Delhi : What to do on Karol Bagh

Słowo "bagh" oznacza ogrody i wiele lat temu ta dzielnica była naprawdę zielona i można nią było z przyjemnością przemierzać rowerem (możecie o tym poczytać w książce "Delhi. Miasto ze złota i snu." Rany Dasgupty).

W Karol Bagh, które ja znam nie zostało już niemal nic z uroku sprzed lat. Ulice są brudne, głośne i tłoczne. Kosze na śmieci są przepełnione i cała okolica pachnie potem i jedzeniem.
A mimo to mam wiele dobrych wspomnień z tej dzielnicy, bo to właśnie tutaj spędziłam swoje pierwsze w życiu dziesięć dni w Delhi.

Wzdłuż głównej ulicy ciągnie się targ (w poniedziałki przepełniony straganami z jedzeniem, tanimi ubraniami - chociaż nie tak tanimi jak na Sarojini Nagar, butami, sprzętem elektronicznym, kosmetykami, plastykowym bezużytecznym badziewiem i całą masą najróżniejszych rzeczy.)W poniedziałek oficjalnie targ jest zamknięty. W praktyce zamknięte są sklepy w budynkach ale handel kwitnie na chodnikach.

To tutaj kupiłam swoją pierwszą w życiu kurti, jadła…