Skip to main content

Polska. Kazimierz Dolny - raj na ziemi. / Poland. Kazimierz Dolny - paradise on the Earth

Kazimierz Dolny to niewielkie miasteczko w województwie lubelskim, na wschodzie Polski. Jest położone nad prawym brzegiem Wisły w przepięknie malowniczej i zielonej okolicy. Jest to moje absolutnie ukochane miejsce na świecie dlatego marzyłam, żeby pokazać je Abhiemu najszybciej jak to tylko będzie możliwe.

Do mojego rodzinnego miasta dotarliśmy w poniedziałek późnym wieczorem, a już w środę rano wyruszyliśmy we trójkę (wraz z Mamą, naszym rajdowym kierowcą) na podbój Kazimierza.
Rzeka, Kazimierski Park Krajobrazowy (zapiera dech w piersiach!), wąskie uliczki, zakamarki, zabytki i piękne charakterystyczne budownictwo sprawiają, że tak łatwo jest zakochać się w tym miejscu. Warto zostać tutaj dłużej niż na jeden dzień.

Kazimierz Dolny od dziesiątek lat upodobali sobie artyści. Np. malarze i rzeźbiarze, o których możecie przeczytać w książce "Miasteczko w laserunkach. Kazimierz Dolny" Ryszarda Jana Czarnowskiego i Marty Wandy Terajewicz (szczerze polecam!). Ilość galerii artystycznych na tak małej przestrzeni jest wręcz zaskakująca. Na chodnikach, Rynkach (Małym i Dużym) zobaczyć możecie młodych artystów pochylonych nad płótnami malujących w skupieniu bardziej lub mniej popularne widoki (być może kreśląc swoje prace semestralne).

Jednak to nie wszystko! Pozostając w sferze sztuki odbywa się tutaj kilka festiwali. Dwa moje ulubione: filmowy i sztuk wszelakich Dwa Brzegi oraz muzyczno-kulturalny Kazimiernikejszyn. Nie ma nawet czasu na chwilę nudy podczas tych dużych i absolutnie fantastycznych wydarzeń, w których zakochana jestem bez pamięci.

Jeśli lubicie sztukę folklorystyczną to Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych jest tym czego szukacie. A jeśli interesujecie się kulturą Żydowską przyjedźcie na Festiwal Pardes. W końcu przed laty Kazimierz Dolny był w dużym stopniu zamieszkany przez społeczność Żydowską, a na samym początku ulicy Lubelskiej znajduje się dawna Synagoga (teraz pensjonat, kawiarnia, sklep z pamiątkami i sala, w której odbywają się m.in. wystawy).

Jest to tylko kilka większych pośród wielu innych fantastycznych wydarzeń w tym niesamowitym miasteczku. Kazimierz Dolny nie jest duży, ale czasem mam wrażenie, że tydzień to za mało, żeby zobaczyć wszystko, co jest tam do zobaczenia. Popularne : Góra Trzech Krzyży, ruiny Zamku, Baszta, Muzeum Nadwiślańskie i jego oddziały (również zamek w Janowcu, po drugiej stronie Wisły - dostaniecie się tam promem), Kościół Farny, Kamieniołom. Do tego wszystkiego dochodzą przepiękne wąwozy (Korzeniowy Dół, Plebanka, Małachowskiego), Dom Kuncewiczów, zabytkowy Wiatrak w Męćmierzu, Krowia Wyspa, Spichlerze, Zamek w Bochotnicy (no dobra...ruiny, właściwie tylko część jednej ściany się zachowała ale w jakiej okolicy!). I to nadal nie jest wszystko! Wierzcie mi, że jest tego o wiele więcej!

Zamek

Najbardziej lubię Kazimierz w środku tygodnia kiedy jest tam mniej tłoczno. Tym razem mogliśmy zostać tam tylko przez jeden dzień, więc chciałam wykorzystać ten czas do maximum. Na szczęście Abhiemu spodobało się tutaj na tyle, że chciał przyjechać do miasteczka ponownie. Niestety nie udało nam się tego dokonać podczas tego urlopu. Jednak chyba domyślacie się gdzie pojedziemy w pierwszej kolejności kiedy mój mąż wróci do Polski? ;)

Wiem, że się rozpisałam i szczerze powiedziawszy mogłabym zapełnić jeszcze z milion stron o miasteczku, które oszałamia swoim wdziękiem i usidla niewinne serca. Jednak o niektórych wydarzeniach i miejscach chciałabym napisać oddzielne posty. Tymczasem polecam gorąco abyście odwiedzili Kazimierz Dolny w wolnej chwili, bo naprawdę warto. Zanim Wam się to uda sięgnijcie po wspomnianą wcześniej książkę "Miasteczko w laserunkach..." oraz "Dwa Księżyce" Marii Kuncewiczowej (film na podstawie tej książki jest równie wspaniały).

Niedługo na blogu pojawi się również recenzja nowej książki, której akcja toczy się między innymi w Kazimierzu Dolnym. Pozostańcie czujni ;)

Byliście kiedyś w Kazimierzu? Jakie zrobił na Was wrażenie? Jakie jest Wasze ulubione miejsce na świecie, do którego wracacie w każdej wolnej chwili?


***

Kazimierz Dolny is a small town on the right bank of the Vistula river in the Lublin Voivodeship at Eastern Poland. It's my absolute favourite place on the planet that's why I dreamt to show it to Abhi as soon as possible.

We reached my home town on Monday late evening and on Wednesday morning we were on our trip to Kazimierz (with my Mom, who was our special driver). The river, Kazimierz Landscape Park (breathtaking!), small alleys, nooks and crannies, monuments and beautiful characteristic buildings make it so easy to fall in love with this town. And it's worth to stay here longer than only one day. 

Kazimierz Dolny since decades is loved by artists. About painters and sculptors you can read in book "Miasteczko w laserunkach. Kazimierz Dolny" Ryszard J. Czarnowski and Marta W. Terajewicz (unfortunately I don't know if it was translated to English language :( ). Number of art galleries on such a small space is surprising. On sidewalks or Markets (Small and Big) you can see young artist leaning over canvas painting in focus less or more popular views.

But that'snot all! If we are talking about art you can discover many festivals in this town. Two my favourite : moview and arts : Two Riersides and music and cultural Kazimiernikejszyn. At time when festivals are at Kazimierz Dolny you will not have even a split second to be bored! There are two absolutely amazing events worth to visit and have a lot of fun.

If you like folklore art then Festival of Folk Singers and Bands will be perfect for you. If you are interested about jewish culture you must come on Pardes Festival. You must know that years ago Kazimierz Dolny was largely occupied by the Jewish community, and on the beggining Lubelska street there is an former Synagogue (now guesthouse, cafe, gift shop and the hall with exhibitions).

These are just some of the many other fantastic events in this amazing little town. Kazimierz Dolny is not big but sometimes I feel that week is not enough to see everything there. Popular: Three Crosses Top, ruins of the castle, defensive tower, Nadwislanskie Museum and it's branches (also the castle in Janowiec, on the other side of the Vistula - you get there by ferry), very old churches, quarry. Plus beautiful gorges (Korzeniowy Dol, Plebanka, Malachowskiego), Kuncewiczes House, historic windmill in Męćmierz, Krowia Wyspa, Granaries, castle in Bochotnica (ok...only ruins...ok...one wall but in what area!). And it is still not everything! Believe me there is much more to see in Kazimierz Dolny!

Castle

The most I like Kazimierz in the middle of week when it is not that crowded. Unfortunately this time we had only one day here and I wanted to use it to its maximum. Happily Abhi loved the town enough to want to visit it again. You can guess where I will take my husband in the first place when he will be back to Poland ;)

I know this post is long but to be honest I can write much more but I want to save some things for next posts. Especially events or restaurants. Meanwhile, I highly recommend you to visit Kazimierz Dolny in a free moment, because it is really worth it. Before you will do this you can read books to feel the atmosphere. "Miasteczko w laserunkach..." I wrote earlier about it and "Two moons" by Maria Kuncewicz (movie based on this book is also amazing).

Soon on the blog I will publish review of new book which is taking place in Kazimierz Dolny. Stay tuned!

Have you ever been to Kazimierz? What impressed you? What is your favorite place in the world to which you return at any given moment?

***







Comments

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…