Skip to main content

Review - Kori's : korean dissapointment. / Recenzja - Kori's : koreańskie rozczarowanie

Damn! We enter this nice, athmospheric korean restaurant and I'm thinking : this is it! That maybe it is a rule that korean restaurants in India are just more pretty than Indian and just all korean restaurants in India are awesome! And I'm thnking how nice it's here and clean! And cold because of A/C. Maybe we are in paradise?

Oooops! No.

This place was recommended to us by one of Abhi’s old friend which we bumped in accidentally on the street. Few years ago at Kori's place was nice cafe with open roof where my husband used to spend countless hours when he lived in this area. Well, not every change is good.

Prices at Kori's are unbelievable, and menu is pretty concise which we liked the most (In our opinion when menu is very big there are more chances that food will not be fresh). I ordered ramen without hesitation, because I have tasted this dish before. Abhi chose Bibimbap with chicken. Plus fruit non alcoholic beer.

I think, at this moment he power went off for the first time. For around a minute. The situation repeated a several times more. Generally, we are not a pain in the ass, but we even didn't even hear a apology for this discomfort or was asked to move where the power inverter was being used. (No windows here). The waitress actually was least interested to serve us (only us, because nobody else was there). I guess, we entered at a wrong hour and disturbed her nap.

However, not flashing light weight on our opinion. Nightmare was this what was served to us. Food looks ok, especially Bibimbap, and we must admit that kimchi was a little better than at Shim Tur.

BUT!

Ramen. I never had it before but if it taste like soup from the bag, people are sick that they love it so much...I have seen so many wonderful pictures of ramen! With whole bunch of egetables and/or meat and greens and what I got? Soup made from powder, noodles, boiled chicken and a hint of chives. Bibimbap was a little better but fermented so much that we wasn't sure it should taste like that or maybe this dish is spoiled? But because waitress was oh so busy staring at the wall, we decided to not ask her.

Kori's is like a beautiful human being with whom you fall in love at the first sight but magic spits when you get to know him better. What a harm, because decoration at this place is really nice! If you want eat something korean go to the Shim Tur. Here you will not waste your money or time.

Address: R-62/1, Humayunpur, Safdarjung Enclave, Safdarjung, New Delhi







Bibimbap/ramen/kimchi

Cholera! Wchodzimy do fajnej, klimatycznej koreańskiej knajpki i myślę, że to jest to! Że może to jest reguła i najwyraźniej koreańskie restauracje w Indiach są po prostu ładniejsze od indyjskich i w ogóle są super! Myślę, że tak tu ładnie i czysto! I chłodno od klimatyzacji! Czy my jesteśmy w raju?

Ups! Nie.

Miejsce polecił nam stary znajomy Abhiego, przypadkowo spotkany na ulicy. Kilka lat temu, w tym miejscu była kawiarnia z otwartym dachem, w której mój mąż spędził niezliczone godziny kiedy mieszkał w okolicy. Nie każda zmiana wychodzi na lepsze.

Ceny w Kori's są całkiem przystępne, a menu dosyć krótkie co lubimy najbardziej. (Naszym zdaniem im bardziej rozbudowana karta tym większe ryzyko, że jedzenie będzie nieświeże). Ja bez chwili wahania zamówiłam ramen, ponieważ jeszcze nigdy nie jadłam tego dania. Abhi zdecydował się na Bibimbap z kurczakiem. Do tego owocowe bezalkoholowe piwo.

Chyba właśnie w tym momencie po raz pierwszy zgasło światło. Na około minutę. Sytuacja powtórzyła się kilka razy. Generalnie nie jesteśmy upierdliwi, ale nie usłyszeliśmy ani przeprosin za tę sytuację ani słowa wyjaśnienia. (W knajpie nie ma okien.) Kelnerka była w ogóle średnio zainteresowana obsługą klientów (czyli nas, bo byliśmy jedynymi osobami w restauracji). Chyba przerwaliśmy jej drzemkę.

Jednak to nie migające światło zaważyło na naszej opinii. Koszmarem okazało się to, co nam zaserwowano. Jedzenie wyglądało ok, zwłaszcza Bibimbap i bez bicia przyznamy, że Kimchi w Kori's jest odrobinę smaczniejsze od tego w Shim Tur.

ALE!

Ramen. Nigdy wcześniej tego nie jadłam, ale jeśli smakuje jak zupa z torebki, to ludzie są chorzy, że tak się tym zachwycają. Widziałam tyle pięknych zdjęć ramenu! Z całym ogromem warzyw i/lub mięsa i wszelkiej maści zieleniny a dostałam zupę z proszku, makaron, gotowanego kurczaka i trochę szczypioru. Bibimbap był trochę lepszy, ale tak mocno sfermentowany, że nie byliśmy pewni czy tak to ma smakować, czy danie jest zepsute. Jednak ponieważ kelnerka była zbyt zajęta gapieniem się na ścianę, postanowiliśmy jej nie przerywać i pozostać w niewiedzy.

Kori's jest jak piękny człowiek, w którym zakochujecie się od pierwszego wejrzenia i czar pryska, kiedy poznajecie lepiej obiekt waszych westchnień. Szkoda. Wielka szkoda, bo wystrój jest naprawdę fajny. Jednak chleba z tej mąki nie będzie. Jeśli chcecie zjeść coś koreańskiego to idźcie do Shim Tur. Tam nie wyrzucicie pieniędzy w błoto.

Adres: R-62/1, Humayunpur, Safdarjung Enclave, Safdarjung, New Delhi

Comments

  1. Przejechałam się na niejednej niby stylowej knajpie w Indiach. A niestety oprócz wystroju dno, ani nastroju, ani jedzenia...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, dokładnie jest to tutaj naprawdę częste. Jedynie co to wystrój Kori's podoba mi się na tyle, że poszłabym tam, żeby napić się piwa owocowego, bo sami go nie robią :D

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…