Skip to main content

Refleksje po trzęsieniu ziemi. / Reflections after the earthquake.

Kilka nocy temu mieliśmy w Delhi trzęsienie ziemi. Było niewielkie i nieszkodliwe ale nigdy w życiu czegoś takiego nie doświadczyłam i natchnęło mnie to do pewnych refleksji.

Było po czwartej nad ranem. Abhi dopiero co wrócił z pracy i położył się spać. Nagle łóżko zaczęło wibrować. W pierwszym odruchu myślałam, że mój mąż z niewiadomych przyczyn macha nogami, więc poprosiłam go żeby przestał ale powiedział mi, że to było trzęsienie ziemi. Trwało kilka sekund.

To wystarczyło, żeby uświadomić sobie jak ogromne spustoszenie może uczynić trzęsienie ziemi kiedy jest silniejsze. Zwłaszcza w kraju takim jak Indie, w którym wiele domów budowanych jest na szybko i byle jak, przez co w mgnieniu oka mogą rozpaść się jak domek z kart. Nagle pokój wydał mi się mały jak pudełko przez myśl, że któregoś dnia sufit mógłby spaść nam na głowy (odpukać).

Ziemia to przerażająca, fascynująca, niesamowita i piękna planeta, a my robimy wszystko żeby ją zniszczyć. Odnoszę się tutaj między innymi do posta o brudzie w Delhi. Żeby jednak nie demonizować tak bardzo tylko Indii dodam, że słyszałam, że Paryż również nie należy do czystych miast!

Dlatego raz jeszcze apeluję: wyrzucajcie śmieci do kosza a nie na ulicę! To naprawdę nie kosztuje wiele wysiłku! Przestańcie zwalać winę na rząd czy na złe wychowanie. Macie przecież własne rozumy i to od Was i tylko od Was zależy czy chcecie ocalić naszą planetę i sprawić, że życie na niej będzie dużo przyjemniejsze. Kosz na śmieci nie gryzie!

Który widok wolicie? / Which view do you prefer?
 ten? / this?
czy ten? / or this?

Couple of nights ago we experienced a earthquake in Delhi. Was harmless but I have never experienced something like that and this inspired me to write some reflections.

It was around four in the morning. Abhi just came back from work and went to sleep. Suddenly bed started to vibrate. First I thought that my husband, I don't know why, started shaking his legs so I asked him to stop. Then he told me it's not him, it was an earthquake. It lasted a few seconds.

It was enough to realize how enormous devastation it can make when it is stronger. Especially in a country like India where a lot of houses are built fast and anyhow so because of that in the blink of an eye they can break  like house of cards. Then our room seemd to me real small like a box because of the thought that one day the roof can fall on our heads (knock on the wood).

Earth is a terrifying, fascinating, incredible and beautiful planet and we are doing everithing to destroy it. I'm talking here about our last post about dirt in Delhi. But of course I don't want to say that is only a problem in  India . I heard that Paris is also very dirty city! What a shame!

That's why once again I'm asking you : Throw waste into the trash and not on the street! It  really don't cost a lot of effort. Stop pushing the fault on the government or education. You have your own brains and it's up to you, and only you, whether you want to save our planet and make life on it a lot more pleasant. Dust bin will not bite you!

Comments

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…