Skip to main content

Posts

Showing posts from May, 2017

New project : WOMEN OF INDIA / Nowy projekt: KOBIETY INDII

Since I moved to India a lot of people asked  me if it's true that women in India don't have any rights and their life here is very hard. I know how many issues indian women must manage every day but they are also normal girls, mums, girlfriends, friends like rest of human population so we decided give voice to the Indian women to explain people what are they feeling and how it is being an Indian woman.

We are inspired by Brandon Stanton (Human of New York). For us it is very important to give voice for Women of India. Why? Because they are strong, smart, beautiful and undervalued or still very often not respected well. That's why if you are an Indian woman (living anywhere in the world) or you are a foreigner but living here and India is your home please send us your picture and a couple of words about you, with your opinion and we will publish your story on our blog and social media apps. Let the world hear your voice! Girl power!

 What you can say? Everything and anyth…

Czego mi brak. / What I miss.

Mieszkanie w obcym kraju to poznawanie, testowanie, smakowanie życia. To przygoda i nieustająca zagadka. Radość i frustracja jednocześnie. Życie w obcym kraju to również tęsknota za rzeczami prozaicznymi, za czymś co jeszcze niedawno było na wyciągnięcie ręki.

Czego najbardziej brakuje mi w Indiach?

- Dobrego chleba. Jeszcze ciepłego, prosto z piekarni. Z chrupiącą skórką i miękkim miąższem. Indusi są mistrzami chapati, naan i wszelkiego rodzaju placków dlatego chyba inne pieczywo nie jest im potrzebne do szczęścia. W sklepach można kupić głównie chleb tostowy (i to całkiem spory wybór) jednak jeszcze nie znalazłam tutaj dobrej piekarni. Testowałam kultowe Wenger's na Connaught Place, ale...to nie to. Chociaż pieczywo mają na pewno o niebo lepsze od tostowego!

- Serów. Polskiego białego sera (w naleśnikach, albo z rzodkiewką i szczypiorkiem), koziego, żółtego z dziurami (na kanapce z ogórkiem!). Indyjskie sery w porównaniu z polskimi nie są zbyt dobre (niemal wszystkie smakują ja…

Brud. / Dirt.

Jeżeli wciąż żyjecie w iluzji idealnego świata z bollywoodzkich filmów, pora przejrzeć na oczy. Oczywiście Indie są piękne i znajdziecie tu  wiele niesamowitych i zapierających dech w piersiach pejzaży, ale Indie to w dużej mierze również niestety...brud.

Indusi mają taki problem z utrzymaniem czystości jak Ciasteczkowy Potwór z dietą. To jakoś nie idzie ze sobą w parze.

Śmieci walają się po ulicach i parkach jakby nigdy nic. I niestety czasem bardzo trudno jest znaleźć kosz na śmieci na przestrzeni wielu metrów. A jeśli już jakiś znajdziecie to będzie albo przepełniony, albo...pusty, bo ludzie wyrzucają odpadki gdzie popadnie. I te wysypiska śmieci. Czasem w miejscach, w których w ogóle nie powinno ich być. Koło zielonego parku chociażby. Nasze osiedle jest względnie czyste (codziennie o świcie ludzie sprzątają ulice i zamiatają odpady), ale już kilka metrów za bramą mamy dwa wysypiska. Na jednym dziki wyjadają resztki jedzenia, a na drugim bawią się dzieci. Smutny to plac zabaw.

Po…

Włosy, część II / Hair, part II

Kilka miesięcy temu pisałam o tym, jak staram się dbać o swoje włosy, żeby były mocniejsze i zdrowsze. W Indiach kontynuuję tradycję naturalnych maseczek i chciałabym się nimi z Wami podzielić. Moje włosy wypadają mniej, są mocniejsze i ładnie lśnią. W dodatku rosną szybciej niż w Polsce (odpukać). Wszystkie pomysły na te proste i szybkie odżywki to sprawka mojej teściowej, która bardzo dba o swoje włosy (są gęste i długie do pasa!) i non-stop wyszukuje nowe przepisy na YouTube. Nie mogę uwierzyć, że jeszcze kilka miesięcy temu myłam moje włosy codziennie! To wcale nie pomaga!

Few months ago I wrote about how I'm trying to tame my hair to make them stronger and healthier. In India I'm continuing the tradition of natural masks and oils and I would love to share it with you . My hair fall is less, they are more strong and shinier. And the growth is  faster than in Poland! (knock on the wood). All ideas for this simple and fast conditioners I have because of my mother-in-law. Sh…

Delhijskie ulice. / Horn, please.

Jeżeli w Indiach panują jakieś zasady ruchu drogowego, to jeszcze ich nie zrozumiałam. A wierzcie mi, że staram się z całych sił. Do tej pory myślałam, że warszawscy kierowcy są szaleni, ale jeśli przejdziecie delhijską szkołę jazdy, już nigdy nie będziecie się bać. A Warszawiacy będą od was uciekać z szybkością odrzutowca.

Przede wszystkim rzadko widuję na ulicach wyznaczone pasy ruchu, dlatego nawet na dosyć wąskiej drodze cztery auta obok siebie to nic dziwnego. Dodajcie do tego riksze, autoriksze, skutery i motocykle oraz fakt, że wszyscy się gdzieś spieszą. Samochody rzadziej, ale autoriksze nagminnie jeżdżą pod prąd. Byle szybciej do celu.

No dobrze, może na delhijskich ulicach jednak obowiązują jakieś przepisy. Zasada numer jeden to przytrzymywanie klaksonu tak długo i często jak się da (i obowiązuje to chyba w całych Indiach). Po coś w końcu został wbudowany w kierownicę, prawda? Generalnie trąbi się chyba dla czystej rozrywki. bo kierowcy robią to nawet kiedy droga jest zupe…

Dbajcie latem o swojego psa! / Take care of your dog in Summer!

Lato w Indiach jest piekielnie upalne (klik). Chłodzimy się jak tylko możemy, żeby znieść wysokie temperatury. Nie zapominamy też o naszym chłopcu. Jeśli nam jest gorąco to jak musi czuć się zwierzę z sierścią? (Bez względu na to czy gubi jej część w czasie lata. Psy odczuwają upały silniej niż my). Bez względu na to jakiego pupila macie w domu, pamiętajcie żeby latem zwrócić na niego szczególną uwagę.

Nasz Caesar, kiedy jest gorąco, staje się bardziej leniwy i więcej śpi. W ciągu dnia dbamy, żeby wiatrak zawsze był włączony w pokoju, w którym jest nasz pies. W nocy śpi w pokoju z klimatyzacją, ale po kilku godzinach robi mu się za zimno i stamtąd ucieka.

Pije zimną wodę lub lassi (woda z jogurtem naturalnym). Niestety sam z siebie często zapomina, że trzeba pić, więc od czasu do czasu mu o tym przypominamy ;) To bardzo ważne! Nie tylko ludzie szybko odwadniają się w czasie upałów, problem dotyczy również psów! Od czasu do czasu Caesar dostaje kostkę lodu, którą liże z radością małeg…

Indian bureaucracy. / Indyjska biurokracja.

When I'm thinking what I prefer : To do something in the Indian office or bite my hand? I choose  the second option. Polish offices are also not an alley full of flowers (Low energy) but if you have an appointment for Monday at 10 am you can be sure that you will be accepted at about this time (and sometimes in the room you will see a nice lady seated). In India if you have appointment in office for Monday at 10 am, probably you will get  your case on Friday at 18:00 pm. Two weeks, several visits and bribes later.

Bribe. In Poland we have old movies (made by a very famous director) when officers look like witches and look at applicants like for the worst kind of people but at one second they are changing into angels when someone places an expensive coffe / chocolate / tights at their desks. And those movies were based on reality! In India rather no one changes into an angel (often they are nicer but it is like japan smile - you never know what is hidden under it). Officers here e…

Lecimy do Polski! / We are going to Poland!

Nasze plany w ciągu ostatniego miesiąca zmieniały się kilkanaście razy, więc postanowiliśmy przestać się stresować i po prostu to zrobić. Mamy bilety i nie zawahamy się ich użyć! W połowie czerwca lecimy do Polski!

W swoje urodziny (31 marca) Abhi dostał wizę na 5 miesięcy. Jego firma dała mu urlop na 2 tygodnie, więc musimy się trochę nakombinować, żeby je dobrze wykorzystać. Abhi nigdy nie był w Polsce (ani Europie), a ja nie widziałam rodziny (i ukochanych miejsc!) ponad pół roku. To sytuacja, w której każdy z nas jest zwycięzcą ;)

Mamy tyle pomysłów (a codziennie dochodzą nowe), że pewnie nie uda nam się zrealizować nawet połowy. Może po prostu nie będziemy spać? ;)

Jest w nas radość ogromna, a relację z podróży będziecie mogli śledzić na blogu i Instagramie (@polindidiaries) . Mam też przeczucie, że tym razem (nareszcie!) na blogu pojawi się co najmniej kilka wpisów Martiana! Co za wstyd, że tak się zaniedbał w pisaniu!

Tymczasem zaczynamy odliczanie do nowej przygody. Kto kocha…

Przepis na : Okrę po indyjsku. / Recipe for : Indian style Okra.

Okra. Okro. Bindhi. Ladies'fingers. Gumbo. Ta roślina ma wiele nazw i na wiele sposobów możecie ją przygotować. Rośnie głównie w tropikalnych i subtropikalnych rejonach świata, w których panuje bardzo ciepła temperatura. Surowa okra jest bogata w witaminę C i K. W 90% składa się z wody, dlatego nie zdziwcie się kiedy przy krojeniu na nożu i Waszych palcach pojawi się lepka maź. Dzisiaj proponujemy Wam błyskawiczne danie, które wymaga właściwie tylko 2 składników i 30 minut wolnego czasu. Nie żałujcie oleju do smażenia, żeby warzywo nie przywierało do dna woka - dlatego też nie polecamy tej wersji bindhi osobom na diecie i z wysokim poziomem cholesterolu. ;)
Gotowi? Do kuchni marsz!

Okra po indyjsku:

- 0,5 kg okry - pokrojonej na 1 cm kawałki
- 2 średnie cebule - pokrojone w piórka.
- olej do smażenia
- przyprawy: sól, chilli, kurkuma, kolendra w proszku, mango w proszku.

Na dobrze rozgrzany olej wrzuć pokrojoną okrę. Smaż na średnim ogniu, przykrytą do połowy, mieszając od czasu d…

Pióro i papier. / Plume and paper.

Chociaż dobrze czuję się w świecie mediów społecznościowych, jestem też trochę staroświecka  i uważam, że nie ma nic lepszego od pióra i kartki papieru. Dlatego nawet posty na bloga lubię najpierw pisać w zeszycie, moim starym, ulubionym piórem Parkera.

Pamiętam, że kiedy chodziłam do liceum nad życie uwielbiałam pisać i chociaż miałam komputer (z najwolniejszym Internetem świata) to wszystko zawsze pisałam odręcznie. Przez długi czas wymieniałam się też listami z wieloma ludźmi (mieszkającymi daleko lub z tej samej klasy w szkole - Emilka <3) i mam te listy do tej pory! Niestety aktualnie całkowicie zostały wyparte przez pocztę elektoroniczną i smuci mnie to bardzo. Zarazem rozumiem przyczynę (że szybciej, że łatwiej, że bla bla bla) i trochę jej nie rozumiem.

W liceum i na studiach poza listami pisałam również około 20 stron dziennie i moje szafy pełne były zapisanych zeszytów. Czasem były to opowiadania, czasem nieudane wiersze lub niemądre zmyślone historie. Nie liczyło się co…

Rok temu. / Year ago.

Dokładnie rok temu, 6 Maja 2016, po raz pierwszy przyleciałam do New Delhi, żeby spotkać miłość mojego życia. (Pamiętam, że moi bliscy bali się, że zostanę porwana i sprzedana :D). Nigdy nie żałowałam decyzji o podróży. Wręcz przeciwnie, była to najlepsza decyzja w moim życiu.

To był mój pierwszy tak długi i samotny lot samolotem. Stresowałam się podróżą i przesiadką w Amsterdamie (i słusznie, bo okazała się koszmarna), ale poza tym moje serce było spokojne. Spędziliśmy z Abhim tak wiele godzin na Skype, że czuliśmy się przy sobie bardziej swobodne niż niejedna para, która od pierwszych randek spotykała się w realnym świecie. Myślę, że życie na odległość (przez jakiś czas) też ma swoje plusy. Daje ludziom szansę, żeby skupić się na drugiej osobie, na to by ją odkryć i lepiej poznać. Fizyczność w te sytuacji schodzi na drugi plan.

Nigdy w życiu nie byłam tak podekscytowana. Tak bardzo się cieszyłam, że w końcu dotknę Abhiego. Nie liczyło się, że poznam zupełnie obcy mi kraj, kontynent…

Sindoor - w proszku czy płynny? / Sindoor - Powder or liquid?

Mężatkę w Indiach możecie rozpoznać z daleka. Zazwyczaj obwieszona jest kilkoma lub kilkunastoma ozdobami, które informują świat o jej stanie cywilnym. Na wielu forach i blogach przeczytałam, że cudzoziemki uważają te ozdoby za piękne i kobiece. Natomiast dla wielu Hindusek jest to rzecz niewygodna i uciążliwa (może również dlatego, że w przeciwieństwie do nich mężczyźni nie noszą żadnych ozdób. Mogą - nie muszą - mieć obrączkę ślubną jednak mężczyźni w Indiach tak bardzo kochają pierścionki i sygnety, że zazwyczaj noszą ich nawet kilka, więc tak naprawdę obrączka nie jest żadnym dowodem / symbolem, że jest żonaty).

Ja osobiście zdecydowałam się na kilka małżeńskich symboli (z własnej woli). Noszę na nadgarstkach czerwone bransoletki (do 10 grudnia - przez pierwszy rok małżeństwa), a na kostkach nóg srebrne bransoletki, które dostałam od Teściowej (całe szczęście nie brzęczą - a podstawa małżeńskich bransoletek na kostki to robienie hałasu!). Od czasu do czasu zakładam pierścionki na…

Jak walczyć z infekcją żołądka w Indiach? / How to fight with stomach infection in India?

W Indiach w pewnym momencie przychodzi taki dzień, że dopada Cię zatrucie pokarmowe. Myślę, że nie ominie ono nikogo (a jeśli istnieją tacy szczęśliwcy to wierzcie, z wygranej z totolotka nie moglibyście cieszyć się bardziej ;) ). Co zrobić jeśli podróżujecie po Indiach np. przez dwa tygodnie i nie chcecie połowy tego czasu spędzić w hotelowej toalecie?

Możecie stosować się do rad z tego posta : (Kilka rad przed pierwszą podróżą do Indii), a być może odwleczecie chorobę jak najdalej w przyszłość (i np. spędzicie czas w toalecie w samolocie w drodze powrotnej do domu ;) ). Jednak jeśli Wasz żołądek kompletnie odmówi posłuszeństwa, nie bójcie się! Jakoś temu zaradzimy!

Branie worka leków typu Stoperan i tym podobnych z Polski nie ma większego sensu. Flora bakteryjna w Indiach jest tak różna od naszej, że polskie leki są po prostu za słabe! Przede wszystkim, pierwsza rzecz jaką powinniście zrobić kiedy poczujecie się źle jest wizyta u lekarza. (Niby oczywiste, a wiele osób unika tego ja…