Skip to main content

Recenzja - Shim Tur : Koreański raj. /Review - Shim Tur : korean paradise.

Uwielbiamy testować nowe miejsca. Jesteśmy wiecznie głodni, zawsze spragnieni i żądni odkrywania i doznawania kulinarnych podniet. Jeśli poza świetnym jedzeniem, restauracja gwarantuje miłe otoczenie wtedy wiemy, że jesteśmy w domu.

Pewnego dnia wybraliśmy się na Paharganj żeby zjeść naszą ulubioną pizzę (Sam's Cafe - pizza jakościowo lepsza niż w knajpie Jamiego Olivera, i o połowę tańsza!). Jednak w połowie drogi Abhi przypomniał sobie o miejscu, w którym nie był już bardzo długo i zadał mi bardzo ważne pytanie : czy chcesz zjeść dzisiaj coś koreańskiego?

Historia tej knajpy zaczyna się jak z horroru, chyba dlatego wcale nie tak dużo osób wie o tym miejscu. Kiedy weszliśmy w wąską uliczkę i minęliśmy panów sikających na ścianę (w miejscu do tego przeznaczonym ale w ogóle nie osłoniętym) pomyślałam, że mój mąż sobie ze mnie żartuje. Nie było lepiej kiedy przeszliśmy przez uliczny bar z plastykowymi stolikami przykrytymi lepkimi od brudu ceratami i weszliśmy do obrzydliwego, brudnego i śmierdzącego budynku, który wyglądał jakby się miał zawalić. Nie uciekłam stamtąd z krzykiem tylko dlatego, że ufam mojemu mężowi bezgranicznie.

Zaczęliśmy się wspinać po schodach, a z każdym krokiem ściany robiły się czystsze i bardziej kolorowe. Kiedy dotarł do nas zapach jedzenia byliśmy już prawie na szczycie niskiego bloku. Jednak kiedy przekroczyliśmy próg baru, nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Jedno z najbardziej klimatycznych miejsc jakie widziałam w Delhi, a o takie rzeczy tutaj wcale nie jest tak łatwo. Delhijskie bary to albo drogie restauracje wszystkie zrobione na jedną "mańkę", albo sieciówki, albo brudnawe jadłodajnie albo uliczne stoiska. I nieważne czy wybieracie się do knajpy meksykańskiej, włoskiej czy chińskiej - połowa menu na bank będzie indyjska. Jednak nie w Shim Tur.

Zapamiętajcie tę nazwę. Nie dostaniecie tutaj nic indyjskiego, ale zapewniamy Was, że zjecie tutaj przepysznie. Koreańskie sushi (bardzo tanie), kałamarnice z ryżem (obłędnie dobre) czy 4 rodzaje przystawek za które płaci się raz,a je ile chce. Jest to kimchi, marynowane ogórki, omlet i ziemniaki. Dopiero w tym miejscu zrozumiałam czym jest kulinarny orgazm. Menu jest stosunkowo krótkie i bardzo dobrze! Zamówienie zaznacza się na kartce podanej wraz z menu. Jednak nie tylko fantastyczne jedzenie tworzy klimat tego miejsca. Sam wystrój pełen kwiatów i książek jest cudowny. Cicha atmosfera, rozmowy i śmiechy sprawiają, że chce się w tym miejscu siedzieć długie godziny.

Shim Tur ciężko jest znaleźć, a poza tym łatwo zrezygnować na widok brudnej zaśmieconej ulicy i obdrapanego budynku, w którym się znajduje - jednak jeśli będziecie mieli okazję - musicie tutaj zajrzeć. I zjeść. I spędzić piękny czas.

Adres: 2nd Floor, Navrang Guest House, Tooti Galli, Main Bazaar, Paharganj, New Delhi

 nie poddawaj się w tym miejscu! / don't give up at this place!



 przystawki / starters
 koreańskie sushi z tuńczykiem / korean tuna sushi
 kałamarnice z ryżem / squid with rice
druga wizyta w Shim Tur : przystawki, wegetariańskie sushi, smażony ryż z kimchi / second visit in Shim Tur : starters, vegetarian sushi, fried rice with kimchi

***

We love eating at new places. We are always hungry, all the time thirsty and with an undying  desire to explore and experience culinary excitment. If besides great food, a restaurant guarantees nice environment then we know that we are at home.

One day we went to Paharganj to eat our favourite pizza (Sam's Cafe - quality of pizza is even better than at Jamie's Pizzeria but prices are half less!). But in the mid way Abhi remembered about some place he hadn't visited for a very long time and asked me a very important question : do you want eat something korean today?

The story of this restaurant starts like a horror movie, and probably thats why not that many people know about this place. When we entered the narrow alley and passed the men pissing on the wall (in a designated place but not covered at all), I thought my husband was joking with me! It was not better when we walked through the street bar with plastic tables covered with foil tablecloth and we entered a dirty and smelly building that looked like it was going to collapse. I didn't run away from there only because I trust my husband.

We started climbing the stairs, and with every step the wall got cleaner and more colorful. When we reached, the aroma of food found us and directed our tastebuds to follow. But when we crossed the door, I could not believe what I saw. One of the most atmospheric places I have seen in Delhi! And it's not that easy for that here! Places in Delhi are : expensive restaurants which most look the same or fast foods or dirty dinning or street stalls. And it's never mind if you are going eat mexican, italian or at a chinese restaurant - we can bet with you that half menu will be indian. But not in Shim Tur. 

Remember this name. You will not get anything Indian here, but we assure you that you eat here deliciously. Korean sushi (very cheap), squid with rice (insanely good) or 4 types of entree for which you pay once and you can eat as much you want. It is kimchi, pickled cucumbers, omelette and potatoes. Only at this place did I understand what culinary orgasm is. The menu is relatively short and very good! However, not only fantastic food which creates the climate of this place. The decor of flowers and books is wonderful, quiet atmosphere, conversations, laughter makes you want to sit here for long hours.

It's very hard to find this restaurant or give up after seeing how dirty the street and building is which leads to this place but if you will have the chance you can go to Shim Tur. To eat. And spend some beautiful time.

Address : 2nd Floor, Navrang Guest House, Tooti Galli, Main Bazaar, Paharganj, New Delhi

Comments

Popular posts from this blog

Związek na odległość: Natalia i Abhishek / LDR : Natalia & Abhishek

Niedawno pisaliśmy Wam o tym jak bardzo podziwiamy pary, które miesiącami czy nawet latami żyją w związkach na odległość. To bardzo trudne i wymaga wiele cierpliwości, zaufania i miłości. Jednak takie związki się udają, a często są o wiele silniejsze niż te "zwyczajne". Wyobraźcie sobie jak wspaniały jest moment pierwszego spotkania w cztery oczy, ile emocji, ile radości!

Dzisiaj przedstawiamy Wam Natalię, która opowie Wam o swoim związku na odległość z Abhim. Już niedługo, nareszcie, spotkają się na żywo! Czy miłość nie jest piękna i warta pracy i poświęceń?

Jeśli i Wy chcecie podzielić się na naszym blogu swoją miłością na odległość, wyślijcie nam maila : polindidiaries@gmail.com

*
Lately we wrote how much we admire couples who live in long distance relationships for months or even years! It's very hard and it requires a lot of patience, trust and love. But these relations work and very often are stronger than the "usual". Imagine how wonderful is the moment o…

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Przepis na : Łodygi Kalafiora / Recipe for Gobhi ke danthal

Kalafior. Bardzo wdzięczne warzywo, które można przygotowywać na wiele sposobów (w Polsce popularny z majonezem lub bułką tartą smażoną na maśle - w Indiach paratha nadziewana kalafiorem lub aloo gobhi czyli dosłownie ziemniaki z kalafiorem). Większość z nas stosuje jedynie różyczki i wyrzuca resztę. Sama też tak robiłam!  Jakiś czas temu słyszałam, że niektórzy wykorzystują liście tego warzywa żeby zrobić zdrowe chipsy albo pesto. Jednak nie spotkałam się do tej pory z gotowaniem kalafiorowych łodyg! W Indiach są bardzo popularne, na tyle, że na targu możecie kupić same łodygi, bez różyczek i liści. Poza tym jest to warzywo bardzo często używane w indyjskiej kuchni zatem uzbieranie odpowiedniej ilości łodyg to kwestia kilku dni. Można wyczarować z nich przepyszne danie, którym chcę się z Wami podzielić. Jestem od niego uzależniona.

Łodygi kalafiora:

- 6-12 łodyg kalafiora (w zależności od grubości) - pokrojone w słupki
- 3-4 średnie cebule - bardzo drobno posiekane
- 1 łyżka pasty imb…