Skip to main content

Nasz ślub, część 1 / Our wedding, part 1

Już wieczór przed naszym ślubem był dla mnie zupełną abstrakcją. Czułam się jak księżniczka z bajki i stan ten trwał aż do niedzielnego poranka (no dobrze cały czas trochę się tak czuję, zwłaszcza kiedy patrzę na zdjęcia z naszego ślubu).

W piątek wieczorem, kiedy wróciliśmy do domu (ja boso z henną na stopach i rękach), w dużym pokoju siedziało kilkanaście osób z rodziny. Jedna z ciotek grała na bębnie i śpiewała a kilka osób tańczyło. W ten sposób wyrażali radość, że wstępuję do ich rodziny. Większość wieczoru spędziłam w osobnym pokoju (panna młoda powinna unikać towarzystwa ze względu na złe uroki) na co wcale nie narzekałam. Po pierwsze byłam już trochę zmęczona stałą obecnością ludzi w domu, po drugie towarzystwa dotrzymywała mi słodka dwunastoletnia siostrzenica - Archi. Późnym wieczorem zostaliśmy z Abhim zaproszeni na środek pokoju by tańczyć do dźwięku bębna. Dzięki siostrzenicy, która wcześniej nauczyła mnie kilku ruchów, wyszło to nawet całkiem nieźle! ;)

Tej nocy spaliśmy jakieś 4 godziny, bo już z samego rana czekały mnie kobiece rytuały. Jest to przekazanie córki z rąk matki w ręce nowej rodziny. Niestety moja Mama nie mogła być z nami dlatego jej rolę sprawowała nasza Sąsiadka i była w tym wszystkim bardzo kochana. Podczas tych rytuałów moja chwilowa mama nałożyła na moje ręce bransoletki (wcześniej moczone w mleku), a wszystkie kobiety, które zebrały się w pokoju błogosławiły mnie smarując twarz kurkumą, a stopy, nogi i ramiona olejem. Później dołączył do nas Abhi, który również został pobłogosławiony kurkumą i olejem. Mamy nałożyły nam na kostki i na nadgarstki bransoletki ze sznurka, które miały być częścią wieczornego rytuału po powrocie ze świątyni. Na sam koniec zostaliśmy nakarmieni słodyczami i wszyscy chcieli zrobić sobie z nami zdjęcie. Po wszystkim mogliśmy znów pójść spać, bo ślub miał się odbyć o godzinie 17 (a w ciągu dnia został przełożony na 19:30).

Po wszystkich porannych rytuałach czułam wewnętrzny spokój i nic nie mogło go zakłócić. Za kilka godzin miałam zostać żoną miłości mojego życia i nigdy w życiu nie byłam niczego tak bardzo pewna jak tego, że jestem najszczęśliwszą kobietą na ziemi...

cdn..

A Jak wyglądają przygotowania do ślubu w Waszym kraju?









The evening before our wedding was totally an abstraction for me. I felt like a princess from a  fairytale and this feeling I had until Sunday morning (well, ok I felt ill a bit like that especially when I look at our wedding pictures.)

On Friday evening when we back home (me barefoot with mehendi on my feet and hands) in our living room waited over a dozen family members. One of the aunts played on a drum and sang, several  people danced. In this way they showed their happines that I'm being welcomed in their family. Almost all evening I spent in a separate room (bride should avoid people because of evil eye) and I didn't complain because of that. First, I was a little tired because in the last couple of days our house was super crowded. Second, I had very nice company, our niece - Archi. Late evening we would ask Abhi to come to the living room to dance. Because of our niece, who earlier showed me some indian dance moves, I didn’t make a fool of myself ;)

This night we slept for around 4 hours, because in the early morning I had my bridal rituals. Its like mother giving her daughter to the groom’s family. Unfortunately my Mom couldn't be with us in this special day so her role was played by our neighbor and she was very lovely. In this ritual my "Mom" puts bangles on my hands (soak in milk before), and the rest of the woman who was with us blessed me, smeared turmeric on my face, and on feet, knees and arms -with oil. Then Abhi joined us and woman blessed him with turmeric and oil too. Our Mums (my fake but really nice) tied on our ankles and wrists bracelets with strings, which should be a part of the evening ritual (after our return from the temple). In the end we were fed sweets and everybody wanted to take pictures with us. After all of that we could go and sleep again because wedding should start at 5 p.m. (finally started at 7.30 p.m.)

After all these morning rituals I felt peace within me and nothing could destoy it. In couple of hours I had to be the wife of my beloved man and never wasn't I so sure about anything that strong like this that I'm the happiest woman on the planet...

second part soon...

How are your wedding rituals in your country? If in India did you had big fat five days wedding?


Comments

  1. Widziałam dziesiątki polskich wesel, (nawet jedno polsko-greckie) i jestem ciekawa, jaka byłaby reakcja Twoich znajomych z Indii na nasze zwyczaje? Typu picie bramach, wkładanie pieniążka do buta, błogosławienie z krzyżykiem, podrzucanie młodego do góry podczas Rudy się żeni itd.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz, tutaj jest tak ogromna ilość różnych rytuałów i zwyczajów, że chyba nic ich nie zdziwi :D ale mam nadzieję, że będę miała okazję pokazać mojemu mężowi tradycyjne polskie wesele :) W następnym poście piszę o czymś odrobinę podobnym do naszych bram, z tym że to się dzieje po weselu, a nie jak w przypadku bram - przed :)

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…