Skip to main content

Moja ślubna henna / My bridal mehendi

Tradycyjny indyjski ślub trwa 5 dni (!!!) ze wszystkimi ceremoniami i rytuałami.
Jak wiecie z poprzedniego posta (Jak zorganizować ślub w 7 dni) my nie mieliśmy tego luksusu w postaci czasu, ani chęci na wielkie, tłuste wesele. Natomiast ślubna henna była czymś co bardzo chciałam mieć i udało znaleźć nam się na to czas! Spędziłam ponad dwie godziny w zimnym pomieszczeniu salonu piękności gdzie cal po calu moje stopy i ręce zapełniały się rysunkami.
Warto było czekać, bo uwielbiam mieć hennę na rękach, uważam ją za coś pięknego. (Sama nawet próbowałam, efekty możecie zobaczyć na naszym Instagramie).
Poza tym hennę w Indiach nakłada się nie tylko dla ozdoby. O powodach dla których kobiety przy okazji dużych wydarzeń i świąt nakładają na ciało malunki z henny możecie przeczytać w tym artykule: Importance of Mehndi in Indian Culture

A poniżej moje mehendi <3









Traditional indian wedding lasts for 5 days (!!!) with all the rituals and ceremonies.
As you know from our last post (How to plan wedding in 7 days...) we haven't had that much time or even't didn't want to have a big fat wedding. But bridal mehendi was something I really wanted to have and we found enough time to do this! I spent more than two hours in cold parlor room where one girl step by step applied on my feet and hands henna paintings. It was worth to wait for that because I love to have mehendi on my hands and I think it's something really beautiful. (I even tried put henna myself, results you can see on our Instagram).
Besides women in India apply mehendi not only because of beauty reasons. Why they do that on big events and festivals you can read on this article: Importance of Mehndi in Indian Culture

And here you can see my bridal mehendi <3

Comments

  1. Co tam ręce, Twoje stopy!
    Są piękne, są do zakochania. No całuję Twoje wyhennowane stopy, Madame!

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…