Skip to main content

Inny kraj. / Another country.

Od zawsze marzyłam o tym, żeby podróżować. Wpatrywałam się w zdjęcia z całego świata niczym przysłowiowa sroka w gnat. Jednak zawsze brakowało mi odwagi by ruszyć się gdziekolwiek poza już dobrze znane mi (i kochane) miejsca. Dopiero miłość popchnęła mnie do spakowania walizki i wyruszenia w świat bez zastanawiania się, bez wahania i bez strachu. Jedynym moim lękiem było "co jeśli nie spodobam się Abhiemu na lotnisku i będziemy musieli spędzić razem całe 10 dni?". Ale nawet te wątpliwości minęły kiedy siedziałam już w samolocie. Czułam, jakbym jechała do siebie.

Nigdy nie zapomnę pierwszego podmuchu gorącego powietrza prosto w moją twarz, kiedy zmęczona ale szczęśliwa wyszłam z lotniska na terminal. Już wtedy, pierwszego wieczoru, w pierwszych minutach mojego pobytu w Indiach zaczęłam chłonąć wszystko jak gąbka. Musiałam dzielić swoją uwagę pomiędzy cudowną miłość, a podekscytowanie wszystkim co nowe. A w Indiach wszystko jest nowe. New Delhi jest tak różne od Warszawy, że ciężko ogarnąć to umysłem. Wszystko jest tu inne. Ludzie, ulice, chodniki, sklepy, powietrze, jedzenie, szkoły, domy, hotele, prysznice...dosłownie wszystko! I to jest cudowne!

Już podczas mojej pierwszej wizyty w Indiach wiedziałam, że to jest właśnie to co chcę robić. Podróżować. Zwiedzać świat by zobaczyć inne miasta, kraje, poznać inne kultury, móc doświadczyć na swojej skórze najwięcej jak tylko zdołam. W dodatku mam u boku doskonałego kompana. Podróżowaliśmy z Abhim do małego miasteczka na wschód od New Delhi. Pięć godzin pociągiem i ponad dwie godziny samochodem. Za klimatyzację w tym pociągu robiły wiatraki, ale siedzenia chociaż stare były wygodne, co chwilę korytarzem przechodzili sprzedawcy jedzenia. Generalnie żyć, nie umierać. Żyć i podróżować.

I nagle okazuje się, że ten zupełnie nowy kraj będzie teraz moim domem i to nowe doświadczenie sprawia, że jestem podekscytowana i nie mogę doczekać się przyszłości. W Indiach jest tak wiele miejsc, które warto zobaczyć, tak wiele miast i miasteczek, które warto odwiedzić, że nie wiem czy starczy nam na to czasu. A jeszcze przecież są inne kraje, inne kontynenty do odkrycia!
Od zawsze marzyłam o tym, żeby podróżować. Jednak nigdy nie sądziłam, że zupełnie inny kraj stanie się moim drugim domem i to w innym kraju założę rodzinę i będę planować swoją przyszłość. Zupełnie nie wiem gdzie się zestarzejemy, nie wiem gdzie rzuci nas los ale przyjmę wszystko co nam podaruje. Każdy INNY KRAJ.

(Irrakuri)


 New Delhi
 Railway station
 Road to Kashipur

I've always dreamed about travelling. I looked at pictures from the whole world like the proverbial pie in the bone. But I always was too scared to go anywhere besides my known (and dear) places. It was until love pushed me to pack a suitcase and go into the world without hesitation and without any fear. My only one dread was "What if Abhi will not like me when he see me for the first time at the airport and then we will have to spend 10 days together?". But even those doubts are gone when i was in the airplane. I just felt like I am coming to my own place.

I will never forget the first blast of hot air strictly onto my face when I ,tired but happy stepped out from airport to the terminal. Already my first evening, in first few minutes of my travel to India I began to soak up everything like a sponge. I have to share my attention between wonderful love and excitement about everything which was new for me. New Delhi is so different than Warsaw! Its hard to comprehend things in mind. Everything here is different. People, streets, shops, air, food, schools, houses, hotels, showers...literally everything! And it is so amazing!

So already at my first trip in India I knew that it is something I wanted to do. Travel. Exploring the world to see other cities, countries, knew new cultures, could experience on my own as much as I can. In addition, I have by my side a wonderful travel companion. We traveled Abhi and to small town east from New Delhi. Five hours by train and more than two hours by car. Fans and air condition in the train, seats were old but comfy, all the time somebody came in selling delicious food or snacks. It was great! Its like life, and not death. And travel!

And suddenly it turned out that this country will become my new home and these new experiences make me extremely excited and I can't wait for what future brings me. There are so many places in India worth seeing, so many cities and towns worth visiting, I don't even know if we will have that much time to travel all around! There are also other countries and other continents to explore!

I've always dreamed about travelling. But never thought that one day another country will become my second home and that I will create my family there and will plan my future . I totally don't know where we will get old, I do not know where fortune will throw us but I will accept everything we donate. Each and every other country. 

Comments

Popular posts from this blog

Związek na odległość: Natalia i Abhishek / LDR : Natalia & Abhishek

Niedawno pisaliśmy Wam o tym jak bardzo podziwiamy pary, które miesiącami czy nawet latami żyją w związkach na odległość. To bardzo trudne i wymaga wiele cierpliwości, zaufania i miłości. Jednak takie związki się udają, a często są o wiele silniejsze niż te "zwyczajne". Wyobraźcie sobie jak wspaniały jest moment pierwszego spotkania w cztery oczy, ile emocji, ile radości!

Dzisiaj przedstawiamy Wam Natalię, która opowie Wam o swoim związku na odległość z Abhim. Już niedługo, nareszcie, spotkają się na żywo! Czy miłość nie jest piękna i warta pracy i poświęceń?

Jeśli i Wy chcecie podzielić się na naszym blogu swoją miłością na odległość, wyślijcie nam maila : polindidiaries@gmail.com

*
Lately we wrote how much we admire couples who live in long distance relationships for months or even years! It's very hard and it requires a lot of patience, trust and love. But these relations work and very often are stronger than the "usual". Imagine how wonderful is the moment o…

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Just be happy / Po prostu bądźcie szczęśliwi

We hope that you are leaving behind a year full of exciting emotions and good days. In 2018 we wish you love. Because love is a thing which makes people more happy and keeps them smiling. Just be happy guys.

Merry Christmas and a happy New Year!

J&A

***
Love II

Love is a cup of coffee with cinnamon. Sweet and black like November nights.
Love is the smell of chocolate cake. Fresh and warm meltng in my mouth.
Love is the green of coriander, queen of the herbs.
Love is the Sun and blue sky, touching and shining on my cheeks.
Love is the summer so hot that only dreams about bath tub full of ice cubes can reduce this pain.
Love is a loud laugh flying around the room.
Love is the masala chai served at five, punctual like a clock.
Love is a blanket and book in moody autumn evenings when night don't want to go away.
Love is love. It's you and me. In health and sickness. Sadness and happiness. When you are close to me of far far away.
Love is the math and chemistry and music and vo…