Skip to main content

Review - Boombox Brewstreet -The next level of having fun. /Recenzja - Boombox Brewstreet - wyższy poziom dobrej zabawy.

Day after my arrival in New Delhi we decided to celebrate our final reunion. This time I came to India not only for holidays, not only for a couple of days but I came here to live and tame reality.

We didn't see each other for three long months. Weeks of longing, sadness, tense and stress because of fights with incompetet officials. It was obvious that after all these things we need to relax and just be happy together before facing new challenges (move to family house, work and new everyday rituals). Even when I was still in Poland Abhi found cafe, which brews there own beer : Molecule. Next to the drinks, menu promises really exciting food. So of course we really wanted go there.

When we arrived, we kissed the handle because in Molecule at this time was hosting a private party, which should have finished in the next hour. We are not people who give up so easly so we decided to wait in a different cafe, two levels higher. Cafe, who also brews their special beer. Boombox Brewstreet in Gurgaon. You should remember this name!

First what we noticed was the great decor with Edison lights and music bands pictures on the walls (we sat next to the The Beatles, because this day Abhi had shoes with them!). Design is made very carefully here, with eye to details. Boombox staff was wearing t-shirts with music bands on their back. Our favourite is The Doors. This  you should know if you follow us on Instagram or Facebook surely know why ;)

In the beggining we had samples of three kinds of beer in small glases. Wheat, dark and Boombox Spl - brewed here, in place. About wheat I can't write because I don't like this kind of beer so I can't appreciate it. It was very light in colour, almost white, little cloudy. But I'm sure, fans of wheat beer would like it. The dark brew beer has chocolate and liquorice. Sounds nice right? For those of you, who don't like liquorice don't worry - you won't feel it much in its taste. But the dark beer became our favourite . Totally surprised because often dark beers are very intense and heavy in taste that its hard to drink more than one mug. This dark beer from Boombox was totally different, light and refreshing in nice flavour! We ordered 1,5 liter for 375 INR (around 23 zloty).

Quickly we forgot that we planned go anywhere else. Actually you have to use strength to move us off from there! Besides beer, staff is amazing! It super important because not only menu is important in restaurants, but staff creates a great atmosphere too. Boys were helpful, patience, advised, suggested and waited. Big respect! And then it turned out that the manager of this place knew Abhi from the time when he worked for Hard Rock Cafe. World is very small!

After our first mug of beer it was time for food. Oh boy! We got for try amuse bouche (tiny one spoon dish served in restaurants before starter). It was deconstructed chaat (curd and tamarind chutney) sered on old iron with dry ice inside which makes a spectacular impression. You can see it on pictures. Amuse bouche was delicious, for me it tastes a little like golggapas. After that we ate kohliwada chicken with masala onion and it was probably the best onion mash we ever ate. Seriously! After that keema naan pizza. O Jeeeezzzzz! I can eat it, and eat and eat...And these dishes are not only little explosions of taste but they are served in its original, nice way. Its not just food served on some plate. Food needs to be served nicely, as we know people eat not only from their mouth but also from their eyes and senses.

Great decor + good beer + delicious food + helpful and smiling staff = next level of fun. This is a recipe for a very good evening, and Boombox gave us all of that. We can't wait to go there again, because we know what is waiting for us there. And we are sure we never have a bad experience there. By accident we found an amazing place to celebrate our final reunion. Great job Boombox! Hi five!

Special thanks to Gyan our server, Mr.Yadav who assisted us later and Paras the manager!

You must visit this place : 
SCO 53, 1st Floor, Main Market, Sector 29, Gurgaon

(A&J)














Dzień po moim przylocie do New Delhi postanowiliśmy z Abhim uczcić nasze spotkanie. Tym razem przyleciałam do Indii nie na wakacje, nie na kilkanaście dni ale po tym by tutaj żyć i oswajać niesamowitąrzeczywistość

Nie widzieliśmy się trzy długie miesiące. Tygodnie pełne tęsknoty, smutku, napięcia i stresu związanego z załatwianiem dokumentów i walką z nieprofesjonalnymi urzędnikami. Oczywiste było, że chcemy się zrelaksować, odprężyć i nacieszyć sobą przed kolejnymi wyzwaniami (przeprowadzka do rodzinnego domu, praca i nowe codzienne rytuały). Jeszcze kiedy byliśmy w Polsce Abhi znalazł pub, który wytwarza własne piwo : Molecule. Poza piwem menu obiecywało prawdziwie ekscytacje dla podniebienia. Nie mogliśmy się doczekać żeby tam pójść. 

Od razu pocałowaliśmy klamkę, bo w Molecule trwała impreza zamknięta, która miała się skończyć za godzinę. Nie jesteśmy ludźmi, którzy łatwo się poddają, więc postanowiliśmy poczekać w pubie znajdującym się dwa piętra wyżej. Pubu, który również wytwarza swoje własne piwo. Boombox Brewstreet w Gurgaon. Zapamiętajcie tę nazwę!

Pierwsze rzeczy, które rzuciły nam się w oczy był świetny wystrój tego miejsca, z żarówkami Edisona czy zdjęciami grup muzycznych (usiedliśmy koło ściany z The Beatles, w sam raz idealnie do butów Abhiego, które miał na nogach tego dnia), i dbałością o najmniejsze szczegóły. Pracownicy Boombox noszą koszulki z podobiznami artystów na plecach. Nasza ulubiona to The Doors. Ci z Was, którzy śledzą nas na Instagramie lub Facebooku, na pewno wiedzą dlaczego ;)

Na dzień dobry dostaliśmy trzy małe szklaneczki z piwami do spróbowania. Pszeniczne, ciemne i Boombox Special - wytwarzane na miejscu. O pszenicznym nie będę pisać ponieważ nie lubię tego rodzaju piwa i nie potrafię go docenić. Było bardzo jasne niemal białe, lekko mętne, podejrzewam że fanom pszenicznego piwa przypadłoby do gustu. Piwo wytwarzane na miejscu to Boombox Special, którego jednym ze składników jest czekolada i lukrecja. Brzmi nieźle co? Dla tych, którzy nie znoszą lukrecji - nie obawiajcie się, nie jest jakoś specjalnie wyczuwalna. Naszym faworytem zostało jednak ciemne piwo. Totalna niespodzianka, ponieważ ciemne piwa są często bardzo intensywne i ciężkie w smaku, tak że trudno jest wypić więcej niż jeden kufel. Ciemne piwo z Boomboxa jest lekkie, orzeźwiające i o bardzo przyjemnym, nieprzytłaczającym smaku. Zamówiliśmy dzban, 1,5 litra za 375 INR (ok 23 złote).

Zapomnieliśmy, że w ogóle mieliśmy iść gdziekolwiek. Właściwie siłą ciężko byłoby nas stamtąd wyciągnąć. Poza piwem, obsługa jest niesamowita, co jest ważne. bo nie tylko menu ale i obsługa tworzy klimat miejsca. Chłopaki byli pomocni, cierpliwi, doradzali, proponowali, czekali. Wielki szacun! Okazało się też, że świat jest bardzo mały ponieważ manager tego miejsca zna Abhiego z czasów kiedy pracował dla Hard Rock Cafe. 

Po pierwszym kuflu piwa przyszła pora na jedzenie. I to jakie! Dostaliśmy na spróbowanie amuse bouche (maleńkie danie, na jedną łyżkę, które restauracje serwują przed przystawką). Była to dekonstrukcja chaat (jogurt i chutney z tamaryndowca) podany na starym żelazku, do którego włożono suchy lód co robiło super wrażenie. Zresztą zobaczcie na zdjęciu. Sam amuse bouche był pyszny, smakował trochę jak golgappas. Poza tym jedliśmy kurczaka (kohliwada chicken i masala onion) i była to najlepsza cebula jaką jedliśmy. Serio. Do tego keema naan pizza. O rany! Mogłabym to jeść i jeść i jeść. Poza absolutnie eksplodującym wszystkie zmysły smakiem dania są oryginalnie i  ciekawie podane. Jedzenie nie jest byle jak rzucone na talerze, wszystko ma należytą oprawę. A jak wiadomo jemy również oczami, nikt nie ma ochoty na nieapetycznie wyglądającą papkę na talerzu. 

Świetny wystrój + dobre piwo + genialne jedzenie + pomocna i uśmiechnięta obsługa = wyższy poziom dobrej zabawy. To jest nasz przepis na udany wieczór, i to zapewnił nam Boombox Brewstreet. Nie możemy się doczekać, żeby pójść tam znowu, bo wiemy co nas czeka. Na pewno nie wyjdziemy stamtąd smutni. Przez przypadek uczciliśmy nasze spotkanie w najlepszym z możliwych miejsc. Dobra robota Boombox! Spisaliście się na piątkę!

Obowiązkowy punkt na mapie :
SCO 53, 1st Floor, Main Market, Sector 29, Gurgaon

(A&J)

Comments

  1. Ale smaka narobiliście :D Nie omieszkam odwiedzić tej knajpy, jak następnym razem będę w Delhi :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Totalnie! Daj znać, jak wrażenia! Za to następnego dnia poszliśmy przetestować wcześniej wspomniany Molecule i kompletnie się zawiedliśmy! Jedynie pizza tam była faktycznie pyszna i piwo niezłe, ale całość zrobiło na nas średnie wrażenie.

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…