Skip to main content

Moje pierwsze Karva Chauth / My first Karva Chauth

W środę, po raz pierwszy celebrowałam Karva Chauth. Według tradycji tego dnia kobieta pości (nie je ani nie pije) od wschodu słońca do wschodu księżyca w intencji długiego życia swojego męża. Tego dnia, przed wschodem słońca poszcząca może zjeść ile tylko zdoła, jednak następny posiłek zje dopiero wieczorem, kiedy księżyc pojawi się na niebie. Kobieta patrzy wpierw na księżyc, następnie na swojego małżonka i wtedy para spożywa wspólny posiłek. W związku z tym dniem odbywa się wiele rytuałów, kobiety nakładają na ręce tatuaże z henny i nie powinny wykonywać codziennych czynności domowych.

Nie jestem jeszcze żoną, jednak jest to kwestia tygodni (o rany!) dlatego bardzo ważne było dla mnie by celebrować to święto. Karva Chauth widziałam kilka lat temu w filmie "Żona dla Zuchwałych". Sama wiedziałam, że będę chciała obchodzić to święto niedługo po tym gdy wyznaliśmy sobie z Abhim swoje uczucia po raz pierwszy, a wtedy nawet nie przypuszczałam, że będę jego narzeczoną! Myślę, że podskórnie czułam, że z tym człowiekiem spędzę resztę mojego życia już kiedy zobaczyłam jego pierwsze zdjęcia i promienie słońca w jego oczach.

Na ten dzień wzięłam urlop w pracy, ponieważ bałam się, że będę zbyt osłabiona. Nie chciałam popełnić żadnego błędu w dokumentach. Dzień wcześniej zrobiłam Abhiemu niespodziankę. Kupiłam tubki z mehndi i zrobiłam sobie tatuaż na dłoni. Po raz pierwszy w życiu sama! Może moim rysunkom daleko od ideału, ale jestem z nich dumna, a radość i miłość w oczach Abhiego na widok henny na mojej dłoni sprawiły, że wszystko nabrało dla mnie jeszcze większego sensu. W środę wstałam przed świtem, zjadłam bardzo obfity posiłek i poszłam spać z nastawieniem, że spędzę cały dzień w łóżku.

Jak się okazało, jakieś nadprzyrodzone siły dały mi cały ogrom energii tego dnia! Załatwiłam sprawę w banku, zrobiłam zakupy (tak, wiem miałam się relaksować), ugotowałam jedzenie na lunchbox do pracy i kolację, zrobiłam pranie, napisałam nowy post na bloga i dopiero wtedy usiadłam i obejrzałam Ramajanę. To było niesamowite! Nagle przestałam skupiać się na jedzeniu, a zaczęłam dostrzegać inne rzeczy. Wszystko było jasne i wyraźne i wiem, że to miłość Abhiego dodała mi sił. Pościłam nie tylko w intencji jego długiego życia, ale również w intencji naszego małżeństwa, by było szczęśliwe i abyśmy zawsze byli dla siebie dobrzy. Niestety poprzez złą pogodę nie byłam w stanie wieczorem dostrzec księżyca na niebie. Co wtedy zrobił mój Narzeczony? Poprosił o przerwę w pracy i wyszedł na dwór żeby pokazać mi księżyc na niebie przez telefon, a następnie swoją twarz. Najpiękniejszą twarz jaką w życiu widziałam. I przysięgam, czekolada nigdy nie smakowała tak dobrze! ;)

Wspomniałam o filmie Żona dla Zuchwałych nie bez przyczyny. Ci z Was, którzy widzieli ten film, wiedzą na pewno, że główny bohater (grany przez słynnego Shahrukh Khana) pościł razem z ukochaną kobietą, która miała wyjść za innego mężczyznę. Abhi tego dnia był moim Rajem. Pościł razem ze mną i uważam, że była to najpiękniejsza i najbardziej romantyczna rzecz jaką dla mnie zrobił. Wzruszył mnie swoim wsparciem i wzrusza mnie swoją miłością, oddaniem i czułością. To on dodał mi sił podczas Karva Chauth i dodaje mi sił każdego dnia. I mam nadzieję, że tak pozostanie już do końca świata i jeden dzień dłużej.

Karva Chauth było wspaniałym doświadczeniem, które uświadomiło mi jak wielką moc mają miłość i wiara. Nie mogę się doczekać przyszłego roku, kiedy będę pościć i celebrować ten dzień mając swojego mężczyznę u boku. Kiedy podczas wschodu księżyca będę mogła spojrzeć Abhiemu prosto w oczy i powiedzieć mu jak wiele dla mnie znaczy.

***

Dziewczyny, czy Wy pościłyście dla swoich mężów, narzeczonych? Jak się czułyście? Czy macie swoje sposoby na walkę z głodem i pragnieniem? Czy Wasi partnerzy poszczą razem z Wami?





On last Wednesday I celebrated Karva Chauth for the first time. According to the tradition this day women fast (don't eat and drink anything) from sunrise to moonrise praying for her husbands long life. That day, before sunrise she can eat as much as she want, but next meal she will eat in the evening when the moon will rise. Women first look at the moon, then at her spouse and then they eat dinner together. There are many rituals on this day, women put mehndi (Henna) on they hands and shouldn't do housework.

Im not a wife yet, but I will be in few weeks (OMG!) thats why it was very important for me to celebrate this holiday, even if im still in Poland. I saw Karva Chauth couple years ago in the movie "Dilwale Dulhania Le Jayenge". I knew that I will fast after the day when Abhi and I confess our feelings for very first time (at that time I never thought I will be his fiance one day!). I think, I just felt that I will spend rest of my life with him when I saw his first picture and sunshine in his eyes.

At Wednesday I took a day off from work because I was afraid that I will be too weak and can make some mistake in documents. Day before Karva Chauth I planned a surprise for Abhi. I bought small tubes with henna and made tattoo on my hand alone for the frst time ever! Maybe its not perfect, but Im so proud of myself. And I knew that I did this good when I saw love and happiness in Abhi's eyes and it made all the more sense. On Wednesday morning before sunrise I ate a very big breakfast and went back to sleep with thoughts that I will spend all day at bed.

But no! Some supernatural power gave me enourmous amount of energy that day! I went to the bank, and for food shopping ( I know I shouldn't stress myself), I cooked food for next day, made laundry, wrote new post on the blog and then sat and watched Ramayana. It was amazing! Suddenly I stopped focusing on the food and started appreciating another things. Everything was so bright and clear. I know that its Abhi's love that gave me so much strength. I fast not only for his long life but also for our marriage and love. 

Unfortnately because of the ugly weather I wasn't able to see moon on the sky. And you know what my Fiance made? He took a break at work, stepped outside and called me to show me the beautiful moon in India. Then he showed me his face. The most beautiful face on this planet. And I swear, chocolate never was so damn good! ;)

Earlier I mentioned about Dilwale Dulhania Le Jayenge not without a reason. If you have watched this movie you know that the main character (played by Shahrukh Khan) fast together with the woman who he loves even if she was before merriage with another man. This day Abhi was my Raj. He fasted with me and I think it was the most beautiful and romantic thing he has ever done for me. He moved me with his support, as he always moves me with his love, tenderness and devotion. He gave me power on Karva Chauth and gave me strength every day. I hope he will be that supportive for rest of our life and more. 

Karva Chauth was an amazing experience for me, it made me realize how big power you have in love and faith. I can't wait for the next year when I will fast and celebrate this day with Love of my Life next to me. Then when the moonrises I will look straight in his eyes and can tell him how important and valuable he is for me. 

***

Girls, have you fasted on Karva Chauth for your husbands, fiances? How did you feel? What are your ways to fight with hunger and thirst? Is your spouse fasting with you?

Comments

  1. Ja nie pościłam i nie planuje, bo uważam że wszystko działa w dwie strony 😁 miło, że Twój maż pościł z Toba! Ale Za to trzymałam post jak zmarł dziadek mojego męża z racji tego, że moj maz I moja teściowa tez pościli a potem przez chyba tydzien nie moglismy jesc miesa ani uzywac soli(nie pamiętam dokładnie).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja poszczę ale to mój pomysł. To, że mój mąż pościł razem ze mną było dla mnie bardzo miłą niespodzianką :) Co do innych postów u nas poza brakiem mięsa jest to też brak cebuli i jajek, które wliczane są w dania mięsne. O soli nie słyszałam.

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…