Skip to main content

Posts

Showing posts from October, 2016

Recenzja książki : Ramajana / Ramayana : Book review

Ta książka czekała na mnie, na półce w moim rodzinnym domu, dwadzieścia lat. Dostałam ją jako nagrodę za dobre wyniki w nauce,w drugiej klasie podstawówki. Wtedy nigdy bym nie pomyślała, że kiedyś będę mieszkała w kraju, w którym książka ta powstała. Teraz mam ochotę zapukać do drzwi Pani B. i jej podziękować, a tak się składa, że moja wychowawczyni z tamtych lat mieszka jedynie kilka ulic ode mnie. Wybrała świetną książkę. Wtedy, kiedy miałam 8 lat, powieść wydała mi się niesamowicie skomplikowana i porzuciłam ją po kilku stronach. Teraz połknęłam ją niemal jednym tchem.

Oczywiście jest to tylko nowela oparta na słynnym eposie. 7 potężnych ksiąg zmieszczono na 238 stronach, więc wyobraźcie sobie jak bardzo jest to streszczone. Nie jest też ona napisana w tzw. śloce ( metrum anusztubh) a zwykłą prozą. Jednak konsultowałam fakty z Abhim i wszystko co trzeba jest tutaj opisane. Dzieje Ramy od jego narodzin, poprzez dorastanie, podróże, wygnanie do lasu, wielką epicką walkę z Rawaną, po…

Nie zawsze jest energia.../ Low energy...

Ostatnio przeczytałam gdzieś takie zdanie : ja nie mam problemów, ja mam zadania. W ostatnim czasie mam wrażenie, że to zdanie najlepiej oddaje czasem naszą sytuację. Miłość jest piękna i zwycięża wszystko, ale życie na Skype nie zawsze usłane jest różami, zwłaszcza kiedy musisz użerać się z urzędnikami. 

Jak to jest? Czy to ja jestem głupia czy urzędnicy po prostu są szkoleni tak by nie udzielać konkretnych odpowiedzi? Aby z mojego USC dostać dokument potrzebny mi do ślubu, muszę pokazać w urzędzie stosowny dokument mojego Narzeczonego. Nie wizę, nie dowód osobisty. Papier potwierdzający fakt, że mój Narzeczony jest kawalerem. Właściwie nie ma w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w Indiach nie ma urzędów stanu cywilnego, a za papierem trzeba się nalatać (by dostać odpowiednie pieczątki) i trochę zapłacić (ok. 200 pln!). To też nie jest koniec świata jednak kiedy po raz kolejny trafiam na niekompetentnych urzędników, którzy nie są w stanie powiedzieć ani wytłumaczyć mi czego ode mnie…

Przepis na kotlety ziemniaczane z sago / Recipe: Potato chops with sago

Święto Navratri wyzwala kreatywność. Zakazy na nakazy 9 dniowego postu skłaniają do kombinowania, by nie utknąć jedząc cały czas tego samego. W Indiach jest zdecydowanie prościej, bo zjecie w knajpach dania przygotowane zgodnie z regułami postu, a w sklepach kupicie nawet chipsy Lay's, również przygotowane tak, by osoby, które poszczą były pewne, że użyto w nich tylko dozwolonych składników. Ja w Polsce miałam odrobinę trudniej, jednak post nie był niemożliwy. A momentami, stawał się wręcz bardzo przyjemny. Królem Navratri został Pan Ziemniak. Zjadłam go pod kilkoma postaciami, jednak dopiero w czwartek przygotowałam przepis, który "sprzedał" mi Abhi. Rzecz najprostsza w wykonaniu i absolutnie pyszna. Kocham jeść, ale nie lubię stać godzinami w kuchni. Ten przepis okazał się strzałem w dziesiątkę. Przedstawiam Wam:

Przepis na kotlety ziemniaczane  z sago:

- 5 ziemniaków ugotowanych w mundurkach.
- 1 garść sago namoczonego przez min. 30 min. w wodzie.
- sól, pieprz, kumin…

Moje pierwsze Karva Chauth / My first Karva Chauth

W środę, po raz pierwszy celebrowałam Karva Chauth. Według tradycji tego dnia kobieta pości (nie je ani nie pije) od wschodu słońca do wschodu księżyca w intencji długiego życia swojego męża. Tego dnia, przed wschodem słońca poszcząca może zjeść ile tylko zdoła, jednak następny posiłek zje dopiero wieczorem, kiedy księżyc pojawi się na niebie. Kobieta patrzy wpierw na księżyc, następnie na swojego małżonka i wtedy para spożywa wspólny posiłek. W związku z tym dniem odbywa się wiele rytuałów, kobiety nakładają na ręce tatuaże z henny i nie powinny wykonywać codziennych czynności domowych.

Nie jestem jeszcze żoną, jednak jest to kwestia tygodni (o rany!) dlatego bardzo ważne było dla mnie by celebrować to święto. Karva Chauth widziałam kilka lat temu w filmie "Żona dla Zuchwałych". Sama wiedziałam, że będę chciała obchodzić to święto niedługo po tym gdy wyznaliśmy sobie z Abhim swoje uczucia po raz pierwszy, a wtedy nawet nie przypuszczałam, że będę jego narzeczoną! Myślę, że…

Dlaczego krowy w Indiach są święte? / Why cows are holy in India?

Nigdy nie miałam żadnych wyobrażeń na temat indyjskich krów. Wiedziałam tyle, co usłyszałam przypadkiem, że święta i że po ulicy chodzi jak i gdzie chce. Jest to jedno z moich ulubionych zwierząt i bardzo chciałam te święte krowy zobaczyć na własne oczy. Jednak po powrocie z Indii pytano mnie czy ludzie przed tymi krowami klękają, a na każdym rogu ulicy stoi kaplica czcząca te zwierzęta. Serio?

Właściwie nie dziwią mnie te pytania, nie jest to temat powszechny w Polsce (tak podejrzewam), zwłaszcza jeśli nie interesujemy się zbytnio kulturą Indii. W szkołach raczej o tym nie uczą. Albo ja nie byłam na tej lekcji. (Cz w szkołach w ogóle uczą nas o Indiach?).
Po kolejnym pytaniu, jak to właściwie z tymi krowami jest, postanowiłam zapytać mojego prywatnego eksperta. Odpowiedzi jakiej udzielił mi Abhi, sprawiły, że zapaliła mi się lampka w głowie. Rany! To logiczne! Te krowy to naprawdę genialne zwierzęta!

Przede wszystkim, nie, krowy nie są w Indiach otaczane wyjątkowym kultem i nikt nie…

Navratri, część 3. / Navratri, part 3.

Na studiach, wykładowca socjologii mówił nam, że kiedy odwiedza jakieś miasto po raz pierwszy idzie najpierw na cmentarz, bo tam poznać miejsce można najlepiej. Ja zawsze powtarzam, że według mnie daną kulturę można poznać poprzez religię i celebrowaniu świąt. Dlatego między innymi obchodziłam w tym roku Navratri razem z Abhim. Choć celebrowałam to święto głównie dlatego, że chciałam i jestem kompletnie zafascynowana wszystkimi rytuałami i regułami.

Moja polska wersja Navratri była uboga, chociażby dlatego, że nie wszystkie produkty spożywcze są tutaj łatwo dostępne (chociażby sago czy mąka gryczana i semolina), ale także dlatego, że nie znam tu nikogo kto również świętuje ten festiwal, zatem robiłam wszystko sama.

Post okazał się trudniejszy niż oczekiwałam. Mogłam jeść naprawdę wiele produktów, tymczasem czwartego dnia przyszedł kryzys. Jedyne czego pragnęłam najbardziej to kawa i czekolada. Nie pomyślałam ani razu o zrezygnowaniu z postu, jednak ponieważ z natury jestem niskociśni…

Przepis na kalafiorową paranthę Martiana / Martian's gobi parantha recipe

Parantha to jedno z fajniejszych rzeczy do zjedzenia na śniadanie (polecam na śniadanie ponieważ placek jest dosyć tłusty i ciężki, więc lepiej zjeść go rano i spalić w ciągu dnia). Kiedy nie mamy pomysłu na to co zjeść lub zwyczajnie nie chce nam się kombinować, zamawiamy z Abhim paranthę.

Co to jest? Placek zrobiony z mąki razowej (ata) – zazwyczaj. Smażony na oleju lub ghee. Mogą być nadziewane (najbardziej popularne) lub bez niczego. Prawdopodobnie wywodzą się z Pendżabu.
Ponieważ kocham kuchnię indyjską najbardziej na świecie i bardzo brakuje mi jej w Polsce (tak mamy tu niezliczoną ilość indyjskich restauracji ale to nie to samo, ponieważ dania tutaj są robione „na polską modłę”), postanowiłam spróbować zrobić te placki sama. Zwłaszcza, że Abhi powiedział mi, że wykonanie ich jest banalnie proste. Jak się okazuje – to prawda, dlatego dzielę się z Wami tym przepisem. Moje placki były trochę za grube i daleko im do ideału, ale smakowały świetnie i jak na pierwszy raz jestem z sie…

Lubię. / I like.

Lubię dźwięk jego głosu, kiedy mówi że mnie kocha.
Lubię jego śmiech, krótki i cichy lub ten donosny aż do łez.
Lubię kiedy szczypie mnie w policzki i gładzi moje włosy.
Lubię jego usta i smak jego warg.
Lubię jego oczy, bo widzę w nich siebie.
Lubię jego włosy, jeszcze wilgotne po prysznicu.
Lubię jego skórę, gładką i pachnąca jak letni poranek.
Lubię ciepło jego dłoni, w których trzyma moje.
Lubię czuć bicie jego serca.
Lubię kiedy krzyczy w hindi chociaż nic nie rozumiem.
Lubię patrzeć jak śpi bo ogarnia mnie taka czułość jak nigdy dotąd.
Lubię czytać jego wiersze.
Lubię kiedy nie wypuszcza mnie z ramion i mogę tak trwać przez sto lat.
Lubię kiedy stoimy razem w metrze.
Lubię jego żarty.
Lubię to, że tworzymy własny język.
Lubię to, ze jest mądry i nie boi się być głupi.
Lubię z nim jeść i lubię jeść dużo.
Lubię jak na mnie patrzy i do mnie mówi.
Lubię go kochać i czuć miłość w każdym jego geście.
Jest jeszcze milion rzeczy, które bardzo w nim lubię ale są też "lubienia"…

Bariera językowa. / Language barrier

Związki mieszane to nie tylko bariery kulturowe, wyznaniowe czy nawet kulinarne. Jedną z bardzo ciężkich do przekroczenia granic jest język, w którym mówimy. Pamiętam, kiedy umówiliśmy się z Abhim na naszą pierwszą rozmowę na Skype. Byłam podekscytowana, ale jednocześnie sparaliżowana strachem. Miałam tak ogromny kompleks języka angielskiego, że byłam przekonana, że ta rozmowa będzie naszą pierwszą i ostatnią. Pomimo tych obaw, pisaliśmy do siebie milion wiadomości i świetnie się rozumieliśmy.

Moim ojczystym językiem jest język polski. Abhiego - hindi. Mimo to, jego angielski jest biegły. Ja w pewnym momencie przestałam się rozwijać. Nie miałam ani zagranicznych znajomych, nie musiałam również posługiwać się angielskim w pracy. Jedyna moja styczność z tym językiem to amerykański "Master Chef" oglądany w oryginale. Kiedy poznałam Abhiego, przez pierwsze tygodnie non-stop miałam otwarte w laptopie okno z translatorem. Rzadziej tłumaczyłam jego wiadomości, natomiast bardzo czę…

Connaught Place. Uniwersalne miejsce spotkań. / Connaught Place. Universal meeting place.

Kiedy umawiam się z kimś w Warszawie wybieramy zazwyczaj Rotundę. Specyficzny budynek w samym centrum miasta. Łatwo go znaleźć i wszędzie jest stąd blisko.
New Delhi jest tak ogromne, że wydaje mi się, że wszędzie jest tu daleko. Jednak odniosłam wrażenie, że jedno miejsce jest wyjątkowo popularne. Connaught Place. Przy samym metrze, idealne jako baza wypadowa lub, żeby spędzić tu popołudnie, wieczór lub cały dzień. Jest tłoczno, jest głośno, po sufitach chodzą jaszczurki, na chodnikach śpią psy i znajdziecie tutaj wszystko.

Co znaczy wszystko?

~Targ. Z ubraniami, torebkami, butami. Czym tylko sobie zamarzycie. Nie jest za duży ale wybór towarów spory. Kupiłam tutaj nowe oprawki okularów za 150 rupii! (ok 9 złotych).

~Najlepszą zimną kawę na świecie. Do wyboru kilka smaków i wersja bez cukru, która i tak jest słodka. I absolutnie doskonała.

~Najlepsze frytki świata o których pisaliśmy wcześniej : (Burger Singh)

~Nasz ulubiony Pub Blues. Unikajcie wieczorów, kiedy gra zespół chyba, że…

Ujarzmić włosy... / Tame your hair ...

Włosy to Wasza mocna strona czy największy kompleks? Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że od lat zmagam się z problemem włosów, które są cienkie i słabe. Moje włosy przez długi czas odbierały mi pewność siebie.

Jednak na wszystko są sposoby. Moje włosy aktualnie wypadają o jakieś 60% mniej niż kiedyś, i chociaż nadal są cienkie, są dużo gęstsze niż były kilka miesięcy temu. Wszystko dzięki radom mojego Narzeczonego i jego Mamy. Zresztą hej, czy widzieliście kiedykolwiek Hinduskę z brzydkimi włosami? Kiedy jestem w New Delhi gapię się na dziewczyny jak głupia i klnę w duchu. Tak bardzo zazdroszczę im gęstych, pięknych włosów.

Do rzeczy. Co zrobić aby Wasze włosy były mocniejsze, lśniące i zdrowsze? (Byłam niedawno u fryzjera podciąć końcówki i usłyszałam, że moje włosy faktycznie są cienkie ale za to zdrowe i bardzo dobrze odżywione ;)  )

- Zapomnijcie o popularnych markach szamponów. Mają w sobie sylikony i masę chemii. Mocnym gęstym włosom pewnie nie szkodzą, ale naszym słabym tak. I c…