Skip to main content

Red Fort. Old Delhi.

Nie jestem typem turysty. W nowych miejscach wolę raczej snuć się po ulicach i zakamarkach, w których bywają miejscowi, niż odwiedzać tłoczne, popularne miejsca turystyczne. Są jednak wyjątki i miejsca, które po prostu warto zobaczyć.

Jednym z takich miejsc jest Red Fort. Do Old Delhi wybraliśmy się właściwie na targ, na którym można znaleźć niewyobrażalny wybór tanich jak barszcz książek i zjeść słynne na całe Delhi jalebi (O czym możecie przeczytać tutaj : Nigdy nie będę miała figury modelki). Zbliżał się 15 sierpnia, narodowe święto w Indiach, dlatego byliśmy przekonani, że Red Fort będzie zamknięty. Poszliśmy tam jednak, by zobaczyć go z zewnątrz. Okazało się, że możemy kupić bilet i wejść do środka. Wspaniale!

Prawie. Kilka słów o biletach. Bądźcie przygotowani na pewne "małe" różnice cenowe. Jeśli jesteś miejscowy (nie musisz być Hindusem, musisz pokazać np. dowód osobisty) za wejście do Red Fortu zapłacisz 40 rupii (2,50 zł). Natomiast jeśli jesteś obcokrajowcem wyciągaj z portfela 500 rupii (ok. 29 zł). W Qutub Minar się zbuntowałam i oznajmiłam, że nie ma opcji, żebym tyle zapłaciła. Nie rozumiem tych ogromnych rozbieżności w cenach. Natomiast w Red Forcie właściwie się nie wahałam. Chciałam zobaczyć to miejsce, poza tym kolejka dla miejscowych miała z milion kilometrów. W okienku dla mnie, stała przed nami jedna osoba. Kupiliśmy bilety i weszliśmy do środka. I to była świetna decyzja!

Z dusznych, głośnych i tłocznych ulic Old Delhi wkraczasz tutaj jak do raju. Mówię serio. Przestrzeń jest ogromna, pełna zieleni, starych budynków, biegających po trawie wiewiórek i latających nad głowami orłów. Poza obejrzeniem zabytkowych budowli, można po prostu usiąść na ławce i rozkoszować się ciszą, pięknem drzew, kolorami lata. To idealne miejsce, żeby odetchnąć i odpocząć. To miejsce, do którego chętnie wrócę kolejny raz nawet jeśli znów będę  musiała zapłacić cenę kilkanaście razy większą niż pozostali. Bo warto. Jest tutaj też Muzeum, niestety otwarte tylko do godziny 17, więc było już dla nas za późno.

Czym właściwie jest Red Fort? Jest to kompleks budowli fortecznych, miejsce, w którym pzez blisko 200 lat mieszkali Wielcy Mogołowie. Był pałacem w nowej stolicy Szacha Dżahana – znajdował się w jednym z siedmiu starożytnych miast Delhi – Shahjahanabadzie. Szach przeniósł stolicę z Agry, aby podnieść wagę swojej władzy i po to, by mieć okazję wprowadzić w życie swoje pomysły na wielkie budowle. Red Fort znajduje się we wschodniej części Shahjahanabadu. Jego nazwa pochodzi od koloru ścian tej budowli. Mur ma długość 2.5 km, a jego wysokość waha się w granicach 16m przy rzece, do 33m w stronę miasta. (Notatka z Wikipedii). Budynki są stare, niektóre wybudowane później, z wyraźnym brytyjskim wpływem (jeden uparcie kojarzył mi się z powieściami Jane Austen i tego wrażenia nie mogę pozbyć się do dzisiaj). Kiedyś w forcie pełno było wody, teraz pozostaje suchy. I chociaż dziennie odwiedzają go nieprawdopodobne ilości ludzi, przestrzeń jest tak duża, że w ogóle się tego nie odczuwa. Przy każdym budynku postawione są tabliczki informacyjne, z których można się dowiedzieć, jaką funkcję pełniły. To niesamowity kawałek historii, który naprawdę warto zobaczyć na własne oczy!

Jeszcze teraz czuję zapach tamtejszego powietrza i promienie słoneczne na mojej skórze. Jest coś magicznego i romantycznego w tym miejscu . Red Fort w 2007 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i wcale się temu nie dziwię. Sami zobaczcie.

(Irrakuri)















I'm not the tourist types. In the new places I'd rather spin in the streets and the nooks, which tend to be local rather than visit crowded, popular tourist destination. However, there are exceptions and places that simply worth seeing.

One such place is the Red Fort. Located in Old Delhi around the market, where you can find unimaginable selection of cheap like borscht books and eat all the famous Delhi jalebi (What you can read here: I'll never have a model figure). Approaching on August 15th, a national holiday in India, because we were convinced that the Red Fort will be closed. But we went there, to see it from the outside. It turned out that we can buy a ticket and go inside. Great!

Almost. The thing about the tickets in places like these in India you have to be prepared for some "small" price differences. If you are local (no need to be a Hindu, you have to show the. ID card) at the entrance to the Red Fort pay 40 rupees and off you go inside. However, if you are a foreigner remove from your wallet a big currency note of 500 rupees. At the Qutub Minar I rebelled and I said, that is not an option, but here I paid . I do not understand these huge discrepancies in prices. However, in the Red Fort in fact I did not hesitate. I wanted to see this place, otherwise we had to wait and the queue for the local went on for a million kilometers. In the window for me, I stood and in front of us one person. We bought tickets and went inside. And it was a great decision!

With stuffy, loud and crowded streets of Old Delhi you enter here as you stepped in paradise. I'm serious. The space is huge, full of greenery, old buildings, squirrels running through grass and eagles soaring overhead. Besides seeing historic buildings, you can just sit on a bench and enjoy the silence, the beauty of trees, the colors of summer. It's the perfect place to breathe and relax. This place, which I will be happy to return again, even if I have to pay the price several times higher than the others. Because it is worth it. There is a museum, but only open for 17 hours, so it was already too late for us.

What exactly is Red Fort? It is a complex of fortifications, the place for the Mughal Empire for nearly 200 years. He built a palace in the capital which was one of the seven ancient cities of Delhi - Shahjahanabad. Shahjahan moved the capital from Agra to lift the weight of their power and in order to have the opportunity to implement their ideas for large buildings and forts. Red Fort is located in the eastern part Shahjahanabad. Its name comes from the color of the walls of the building. The wall has a length of 2.5 km, and its height ranges from 16m on the river to 33m towards the city. (Source:Wikipedia). The buildings are old, some built later, with a distinct British influence (one stubbornly reminded me of the novels of Jane Austen and that impression can not get rid of until today). Once the fort had great water tributaries which run all across the fort but now it remains dry. And although a day visit is incredible and even with large swarms of people you wont feel that you are amidst a crowd as the place is quite huge and scattered. One can spot information boards around each buildings within the fort depicting the information and the stories of the history of the giant colossal walls that are erected, which you can find out how it functions and what is its purpose. It's an amazing piece of history, which is really worth seeing with my own eyes!

Even now I can smell the local air and sunlight on my skin. There is something magical and romantic about this place. Red Fort in 2007 was inscribed on the UNESCO World Heritage list and this did not surprise me. See for yourself.

Comments

Popular posts from this blog

Związek na odległość: Natalia i Abhishek / LDR : Natalia & Abhishek

Niedawno pisaliśmy Wam o tym jak bardzo podziwiamy pary, które miesiącami czy nawet latami żyją w związkach na odległość. To bardzo trudne i wymaga wiele cierpliwości, zaufania i miłości. Jednak takie związki się udają, a często są o wiele silniejsze niż te "zwyczajne". Wyobraźcie sobie jak wspaniały jest moment pierwszego spotkania w cztery oczy, ile emocji, ile radości!

Dzisiaj przedstawiamy Wam Natalię, która opowie Wam o swoim związku na odległość z Abhim. Już niedługo, nareszcie, spotkają się na żywo! Czy miłość nie jest piękna i warta pracy i poświęceń?

Jeśli i Wy chcecie podzielić się na naszym blogu swoją miłością na odległość, wyślijcie nam maila : polindidiaries@gmail.com

*
Lately we wrote how much we admire couples who live in long distance relationships for months or even years! It's very hard and it requires a lot of patience, trust and love. But these relations work and very often are stronger than the "usual". Imagine how wonderful is the moment o…

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Przepis na : Łodygi Kalafiora / Recipe for Gobhi ke danthal

Kalafior. Bardzo wdzięczne warzywo, które można przygotowywać na wiele sposobów (w Polsce popularny z majonezem lub bułką tartą smażoną na maśle - w Indiach paratha nadziewana kalafiorem lub aloo gobhi czyli dosłownie ziemniaki z kalafiorem). Większość z nas stosuje jedynie różyczki i wyrzuca resztę. Sama też tak robiłam!  Jakiś czas temu słyszałam, że niektórzy wykorzystują liście tego warzywa żeby zrobić zdrowe chipsy albo pesto. Jednak nie spotkałam się do tej pory z gotowaniem kalafiorowych łodyg! W Indiach są bardzo popularne, na tyle, że na targu możecie kupić same łodygi, bez różyczek i liści. Poza tym jest to warzywo bardzo często używane w indyjskiej kuchni zatem uzbieranie odpowiedniej ilości łodyg to kwestia kilku dni. Można wyczarować z nich przepyszne danie, którym chcę się z Wami podzielić. Jestem od niego uzależniona.

Łodygi kalafiora:

- 6-12 łodyg kalafiora (w zależności od grubości) - pokrojone w słupki
- 3-4 średnie cebule - bardzo drobno posiekane
- 1 łyżka pasty imb…