Skip to main content

Świątynia Małpy. Znajdź swoją przestrzeń. / The Monkey Temple. Find your space.

Świątynie w Indiach to wyjątkowe miejsca. Pełne zapachu kadzideł, kwiatów, kolorów ale przede wszystkim bogów. Postaci z siedmioma ramionami, głową słonia czy małpy. To co dla nas może wydawać się dziwne, dla Hindusów jest naturalne. To co nam wydaje się orientalne, Hindusom daje siłę. Wystarczy pochylić na chwilę głowę, dotknąć stopę rzeźby jednego z bogów by poczuć wewnętrzny spokój.

W Delhi co krok można napotkać małe uliczne kapliczki lub ogromne, imponujące świątynie. Miejsca, które zapieraja dech w piersi. Miejsca, które sprawiają, że otwierasz usta i nie wiesz co powiedzieć. Miejsca, do których chcesz wracać. Wtorek to dzień Boga Małpy i właśnie we wtorek wybraliśmy się żeby odwiedzić jego świątynię.

Sam budynek jest genialny. Gigantyczna pomarańczowa Małpa stojąca przy samej ulicy. Mówiąc gigantyczna mam na myśli rozmiary Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Z początku wydawało mi się, to trochę groteskowe, jak plastikowa kiczowata figurka tylko tysiąc razy większa. Nic bardziej mylnego. W tym miejscu nie ma nic z kiczu.

Przed wejściem zostawiliśmy swoje buty (do świątyni w Indiach zawsze wchodzi się boso ) i kupiliśmy pęczek bananów by je poświęcić.Na samym początku kapłani poświęcili nas (zostawiając na naszych czolach czerwone kropki) i nasze owoce. Nastepnie mogliśmy ruszyć w podróż wąskimi, wilgotnymi, kamiennymi korytarzami. Różnica jest szokująca. Krzykliwa małpa na zewnątrz i wrażenie starej opuszczonej piwnicy w środku. Z tym, że miejsce nie jest opuszczone. Możecie zobaczyć tu figury innych Bogów, sceny przedstawiające walkę dobra ze złem, a nawet paszcze gigantycznego węża. Do której oczywiście weszłam.

Figury bogów są tutaj przepiękne. Przy wielu z nich siedzą kapłani, którzy zostawiają błogosławieństwo na czole pod postacią żółtej kropki a także nalewaja na dłoń świętą wodę, której część pijecie a część kropicie wasze głowy. Niesamowite przeżycie. To miejsce jest jak wejście to zupełnie innej rzeczywistości. Jakby świat stanął nagle w miejscu i krzyczał  : hej! Zwolnij trochę! Odpocznij. Zastanów się. Pomyśl.

Świątynia Małpy to miejsce, w którym nie chce się za bardzo gadać. To miejsce, w którym chce się po prostu odetchnąć. Ja byłam pod ogromnym wrażeniem. To niesamowite również widzieć wierzących, którzy przychodzą tu by dotknąć stóp bogów by przyjąć od nich błogosławieństwo by prosto ze świątyni popedzic wprost do swoich codziennych spraw. Do pracy, rodziny, tłumu i hałasu ulicy. Sama czułam się oniesmielona, zachwycona, zafascynowana, zauroczona. To jak odnaleźć swoją spokojną przestrzeń w całym tym szaleństwie. Jakby się na chwilę zatrzymać by pobyć sam na sam ze swoimi myślami, z modlitwą.

Po wyjściu ze świątyni rozdalismy banany biednym dzieciom koczujacym na ulicy. To widok, który zawsze łamie mi serce. Po czymś takim trudno w jednej chwili tak po prostu wrócić do normalnego życia. A. jeszcze dlugi czas twierdził, że wyglądam na przestraszona. Jednak ja się nie bałam. Czułam się niesamowicie. Spokojnie. Po prostu dobrze.

Teraz za każdym razem gdy jadąc metrem, mijamy Świątynię Małpy (z okna pociagu widać tylko część gigantycznych nóg )wskazuję na nią palcem i cieszę się jak dziecko. To miejsce do którego będę wracać. Bo chcę. Bo potrzebuję.

(Irrakuri)

 Lord Shiva






Temples in India are unique. The smell of incense, flowers, colors, but above all
Gods. Characters with seven arms, the head of an elephant or a monkey. What to us may seem strange to Indians is natural. For what seems oriental to us to Indians it gives strength. Just bow your head for a while head to touch the foot of one of the statues of the gods to feel inner peace.

In Delhi, every step you encounter a small street has shrines and huge, impressive temples. Places that are breathtaking. A place that makes you open your mouth and you do not know what to say. Places to you want to come back. Tuesday is the day of the Monkey God and that on Tuesday we went to visit his temple.

The building itself is brilliant.A giant orange monkey standing at the street. Speaking giant I mean size of the Palace of Culture and Science in Warsaw. At first it seemed a little grotesque, as plastic kitsch figurine only a thousand times greater. Nothing could be further from the truth. At this point there is nothing kitsch.

Before entering (to a temple in India always comes barefoot) and bought a bunch of bananas to offer to the Monkey God.In the beginning of the visit the priests blessed us (leaving on our foreheads with red dots) and our fruit. Then we could move on a journey through the narrow, damp, stone corridors.
The difference is shocking. Gigantic monkey on the outside and feel of an old abandoned basement in the middle. With the feeling that The place is not abandoned. You can see here statues of other gods, scenes depicting the struggle between good and evil, and even the jaws of a giant snake. Which of course I went into.

Figures of gods here are beautiful. With many of them sit priests who leave the blessing on
forehead in the form of yellow dots and pouring sacred water on hand, part of which you drink and some shower on your heads. Amazing experience. This place is like entering a completely different reality. if the world suddenly stood alive in the place and shouted at you saying: Hey! Slow down! Rest. Consider and look at your life.Get an idea of who you are.

Monkey Temple is a place where you do not want to talk too much. This is the place where you want to just breathe. I was very impressed. It's also amazing to see believers who come here to touch the feet of the gods to take blessing from them to rush straight from the temple directly to their everyday life. To work, the family, the crowd and the noise of the street. I felt intimidated, delighted,fascinated, charmed. That's how to find your quiet space in all this madness.To stop for a moment and to be alone with your thoughts, prayers.

After leaving the temple we distributed bananas to the poor children on the street. This view, which
always breaks my heart. After something like that is hard in a moment just to get back to normal life. A. still long time claimed that scared look on. But I was not scared. I felt amazing. Calmly. After the blessing just fine.

Now, every time we ride in the train and pass the Monkey Temple (from the window of the train you
can see only part of the giant legs) pointing my finger, and I'm happy as a child. The place to which I will return. Because I want. Because I need. Because I belong.

Comments

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…