Smutek późnego lata / Late Summer Sadness.

Późne lato to pora roku, którą lubię najbardziej. Słońce jest przyjemnie ciepłe ale już nie tak natarczywe. Poranki chłodne i orzeźwiające. Powietrze pięknie pachnie. Zaczynają pojawiać się słodkie, prawdziwe polskie jabłka. I dynie. Stragany z owocami mienią się fioletem śliwki węgierki i zielenią gruszek. Późne lato ma intensywny, słodki smak.

Jednak w tym roku nie cieszy mnie ten czas. Naznaczony jest tęsknotą, smutkiem i samotnością. Warszawa nigdy mnie nie rozpieszczała, nigdy nie czułam się się tym mieście jak u siebie, ludzie tutaj pełni są zawiści i rzadko się uśmiechają. Każdy gna w swoją stronę. Wracam po pracy do pustego mieszkania  i spędzam godziny z moim przyjacielem laptopem. Co innego Gdańsk czy Kazimierz Dolny ale nie mogę być tam przecież codziennie.

A tak bardzo chciałabym spędzić ten czas z Abhim. Pokazać mu piękno tej pory roku, kiedy trawa wciąż jest jeszcze soczyście zielona ale liście na drzewach powoli zaczynają żółknąć. Tak bardzo chciałabym pójść z nim wieczorem na spacer i w milczeniu trzymać go za rękę, zjeść pyszne śniadanie na balkonie, usmażyć mu powidła śliwkowe i przygotować makaron z figami. Chciałabym pogładzić go po policzku i usiąść na trawie w parku żeby łapać ostatnie gorące promienie słońca. Wiem, że wszystko to będę miała już niedługo, tymczasem spędzam moje ostatnie samotne późne lato w Polsce i jedyne co mogę pokazać mojemu ukochanemu to zdjęcia drzew, które nie mają zapachu.

I smutno mi wtedy chociaż jednocześnie jestem najszczęśliwsza na świecie i choć kocham lato w Polsce, to tak bardzo tęsknię za Abhim, że nie zamienię upalnego lata w Delhi na żadne inne. Choć kocham delikatność późnego polskiego lata, to wolę smażyć się w Delhi. Sto razy bardziej. Jednak wiem, że kiedyś spędzimy późne lato w Polsce razem i wtedy usiądziemy na trawie w parku, będziemy jeśli śliwki i będzie nam po prostu dobrze. Bo będziemy razem.

(Irrakuri)





 
Late summer is the time of year that I like the most. The sun is pleasantly warm but not so insistent. Mornings are cool and refreshing. The air smells divine and in the market you can find juicy polish apples I pumpkins. Stalls with fruits sparkling purple prunes and green pears. Late summer is intense, sweet flavor.

However, this year does not entice me this time. It is marked by nostalgia, sadness and loneliness. Warsaw never pampered me, never felt at home in this city, people here are full of envy and rarely smile. Everyone rushes to their side. I come back from work to an empty apartment and spend time with my friend laptop. What else Gdańsk and Kazimierz Dolny but I can not be there every day, after all.

And so I want to spend this time with Abhi. Show him the beauty of this season, when the grass is still yet lush green leaves on the trees are starting to turn yellow. So I would love to go with him for a walk in the evening and silently hold his hand, enjoy a delicious breakfast on the balcony, make him some plum jam and prepare pasta with figs. I would like to caress his cheeks and sit on the grass in the park to catch the last warm rays of the sun. I know that all of this I will have soon, meanwhile I spend my last lonely late summer in Poland and the only thing I can show my beloved is a photo of trees that do not smell.

And then I'm sad at the same time even though I am the happiest in the world, and although I love summer in Poland, so I miss Abhi. and i wouldn't want to change the hot Delhi summer as we are together. Although I love the delicacy of the late Polish summer, it will burn in Delhi. A hundred times more. But I know that one day we will spend the late summer in Poland together and then sit on the grass in the park, and eat plums and we will be just fine. Because we'll be together.



No comments:

Post a Comment