Skip to main content

Burger Singh. A piece of Heaven. / Burger Singh. Kawałek frytkowego nieba.

I am a Fries Monster. This is the dish, which I love from an early age. Every child loves fries. Lord! In childhood I'd give an arm for a portion of delicious, crispy, fried in deep fat fries. Master of frying was my dad. Often waited for hours to come back from work, he was often very tired, but bravely peeling and slicing potatoes and fry them serving me pieces of culinary heaven. Most people grow out of the taste. I did not. I can not live without fries and trying them in each and every restaurant set back in search of the Holy Grail of fries. I ate tons of them, and without hesitation I can be named as a specalist . None of these, I have had so far not even a little bit resembled those made by my father, however, i never gave up and always fought for that taste again.
I never thought of getting one true fries discoveries in India! Meet Burger Singh. restaurant, where I ate an amazing burger with lamb. Its texture is heavier, though thicker than what they serve us a national chain, otherwise the meat at Burger Singh (ordered a White Guy) is seasoned perfectly. Slightly spicy, appropriately salty, very expressive taste. For this tomato-mayonnaise sauce and classic additions: onions, lettuce, tomato is like Poetry.
But burger is not the king of this place. If you want to eat really good fries - I'm quite serious, these are not just any 'Fries', but it is such if you want a culinaru orgasm - you need to eat fries from Burger Singh. We ordered a Dilli-6. French fries in the Indian style. I was expecting something tasty, because I heard a lot about this place but I did not expect an explosion of flavours in my language! The fries are crispy and browned on the outside, soft and tender in the middle, and perfectly seasoned. Seasoned perfect with salt, but not like the Dead Sea, spicy, but not to burn your throat, they give you the taste of India and feel like a culinary miracle of the World. Gee, what fries! True Rolls Royce among the fries! Simply, try them once and you would never want to eat any other fries. Average dose is about 99 rupees or about 6 zlotys for the solid portions of the tastiest fried potatoes I've had. Are filling, they are crunchy, they are expressive.I felt as if someone served me (on a plastic tray ) a piece of heaven.
If you are in New Delhi give a visit to this place. Supercharge your culinary life forever. Let them change your life or the definition of fries for you! Long live Burger Singh!
Adress: H-45, Block H, Connaught Place, New Delhi, Delhi 110001 Forgive us for the quality of photos, we were too busy eating to focus on anything else !! ;)





Jestem Frytkowym Potworem. Jest to potrawa, która uwielbiam od najmłodszych lat. Każde dziecko kocha frytki. Rany! W dzieciństwie dałabym się pokroić za porcje pysznych, chrupiących, smażonych w głębokim tłuszczu frytek. Mistrzem w smażeniu był mój Tata. Często czekałam godzinami aż wróci z pracy, często był bardzo zmęczony, ale dzielnie obierał i kroił ziemniaki i smażył je serwując mi kawałki kulinarnego nieba. Większość ludzi wyrasta z tej miłości. Ja nie. Nie mogę żyć bez frytek i próbuję ich w każdym barze i każdej restauracji w poszukiwaniu Świętego Graala wśród frytek. Zjadłam ich tony i bez wahania mogę nazwać się specjalistką. Żadne z tych, które jadłam do tej pory nawet odrobinę nie przypominały tych robionych przez mojego Tatę, jednak się nie poddaje i zawsze walczę o ten smak od nowa.
Nie sądziłam ze doczekam się prawdziwego frytkowego odkrycia w Indiach! Poznajcie Burger Singh. Knajpę, w której zjecie niesamowitego burgera z jagnięciny. Jego tekstura jest cięższa, jakby gęstsza od tego co serwują nam sieciówki, poza tym mięso w Burger Singh (zamówiliśmy White Guy) jest przyprawione doskonale. Lekko pikantne, odpowiednio słone, bardzo wyraziste w smaku. Do tego sos pomidor-majonez i klasyczne dodatki : cebula, sałata, pomidor. Poezja. 
Jednak to nie burger jest królem tego miejsca. Jeśli chcecie zjeść naprawdę dobre frytki - jestem całkiem poważna, nie jakieś tam frytki, ale jest chcecie doznać kulinarnego orgazmu - musicie zjeść porcje frytek z Burger Singh. Zamówiliśmy Dilli-6. Frytki w indyjskim stylu. Spodziewałam się czegoś smacznego, bo dużo słyszałam o tym miejscu ale nie oczekiwałam eksplozji na moim języku! Frytki są chrupiące i zarumienione na zewnątrz, miękkie i delikatne w środku, do tego idealnie przyprawione. Słone, ale nie jak Morze Martwe, ostre, ale nie wypalają gardła, czuć w nich Indie i czuć w nich Świat. Rany, co to są za frytki! Prawdziwy Rolls Royce wśród frytek! Wystarczy, ze spróbujecie ich raz a już nigdy więcej nie będziecie chcieli jeść innych. Średnia porcja to ok 99 rupii czyli jakieś 6 złotych za solidna porcje najsmaczniejszych smażonych ziemniaków jakie jadłam. Są sycące, są chrupiące, są wyraziste. Czułam się jakby ktoś położył mi na talerzu (na plastykowej tacce właściwie) kawałek nieba. 
Jeśli będziecie kiedyś w New Delhi musicie odwiedzić to miejsce. Odmieni Wasze kulinarne życie na zawsze. Niech żyją idealne frytki! Niech żyje Burger Singh!

Wybaczcie jakość zdjęć, ale byliśmy zbyt zajęci jedzeniem by skupić się na czymkolwiek innym ;)

Comments

Popular posts from this blog

Związek na odległość: Natalia i Abhishek / LDR : Natalia & Abhishek

Niedawno pisaliśmy Wam o tym jak bardzo podziwiamy pary, które miesiącami czy nawet latami żyją w związkach na odległość. To bardzo trudne i wymaga wiele cierpliwości, zaufania i miłości. Jednak takie związki się udają, a często są o wiele silniejsze niż te "zwyczajne". Wyobraźcie sobie jak wspaniały jest moment pierwszego spotkania w cztery oczy, ile emocji, ile radości!

Dzisiaj przedstawiamy Wam Natalię, która opowie Wam o swoim związku na odległość z Abhim. Już niedługo, nareszcie, spotkają się na żywo! Czy miłość nie jest piękna i warta pracy i poświęceń?

Jeśli i Wy chcecie podzielić się na naszym blogu swoją miłością na odległość, wyślijcie nam maila : polindidiaries@gmail.com

*
Lately we wrote how much we admire couples who live in long distance relationships for months or even years! It's very hard and it requires a lot of patience, trust and love. But these relations work and very often are stronger than the "usual". Imagine how wonderful is the moment o…

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Przepis na : Łodygi Kalafiora / Recipe for Gobhi ke danthal

Kalafior. Bardzo wdzięczne warzywo, które można przygotowywać na wiele sposobów (w Polsce popularny z majonezem lub bułką tartą smażoną na maśle - w Indiach paratha nadziewana kalafiorem lub aloo gobhi czyli dosłownie ziemniaki z kalafiorem). Większość z nas stosuje jedynie różyczki i wyrzuca resztę. Sama też tak robiłam!  Jakiś czas temu słyszałam, że niektórzy wykorzystują liście tego warzywa żeby zrobić zdrowe chipsy albo pesto. Jednak nie spotkałam się do tej pory z gotowaniem kalafiorowych łodyg! W Indiach są bardzo popularne, na tyle, że na targu możecie kupić same łodygi, bez różyczek i liści. Poza tym jest to warzywo bardzo często używane w indyjskiej kuchni zatem uzbieranie odpowiedniej ilości łodyg to kwestia kilku dni. Można wyczarować z nich przepyszne danie, którym chcę się z Wami podzielić. Jestem od niego uzależniona.

Łodygi kalafiora:

- 6-12 łodyg kalafiora (w zależności od grubości) - pokrojone w słupki
- 3-4 średnie cebule - bardzo drobno posiekane
- 1 łyżka pasty imb…