Skip to main content

Posts

Showing posts from July, 2016

Jak zostałam połykaczką ognia / How I ATE fire.

Moim zdaniem Indie to w dużej mierze przepyszne jedzenie. Ale nie jakieś tam jedzenie. Indie to street food. Najlepszy na świecie. Nie boję się stwierdzenia, że jeśli nigdy nie spróbowaliście niczego z ulicy to tak naprawdę, niewiele wiecie o Indiach. Bo właśnie tam dzieje się najwięcej. Oczywiście, to wielce prawdopodobne, że będziecie mieć rozstrój żołądka. To jest prawdziwy szok dla naszego organizmu, zmiana klimatu, kontynentu, inna flora bakteryjna, znacznie więcej przypraw i ta intensywność smaków! Ale warto ryzykować, bo już po pierwszym kęsie poczujecie się jak w niebie. Przed wylotem gorąco polecam picie jogurtów i jedzenie bananów. Kieliszek wódki, na miejscu, od czasu do czasu też nie zaszkodzi, a kiedy myjecie zęby - płuczcie je w butelkowanej wodzie, i tylko taką pijcie, a jest duża szansa, że nic Wam nie będzie, albo Wasz żołądek obejdzie się z Wami delikatnie.

Ja oficjalnie jestem zakochana w jalebi, golgappas i faluda ale o tym chcemy pisać na bieżąco i już na samym po…

The Meeting / Spotkanie

Cześć!
Before I begin this post I would want to say that love has a weird way of bringing everything together and all the feelings and emotions mixed into a concoction sometimes worth swallowing down your throat to relish your taste buds which calm your soul and sometimes endless wailing on either telephone conversations, Skype video chats or just pure hyperventilating thoughts which brew in your head for the positive future and sometimes just plain lull......
After a brief exchange of words and feelings we reached to a point where we knew that this cyber relationship needs to step up or one of us will combust in flames rhetorically!! As we both are Aries (fire signs) so it was obvious that the intensity will reach levels we never imagined. We planned to reach out to each other every way possible....days and seconds were our only alibi to see each others face and to learn that how a bond can be formed and the saying 'sometimes just once is enough' proved to be the most ironic…

Namaste India! Ale najpierw o tym, jak znienawidzić lotnisko w Amsterdamie / Namaste India! But first, how to hate the airport in Amsterdam.

Nasze uczucie rozkwitało i bardzo szybko byliśmy pewni, że nie chcemy być internetową parą w nieskończoność. Uczucie kwitło, rozmawialiśmy o wszystkim, w każdej wolnej chwili, nadeszła pora żeby się spotkać. W tym miejscu pragnę podziękować polskiemu rządowi, czy komukolwiek kto za tym stoi, za utrudnianie obywatelom Indii przyjazdu do Polski. Wymagania wizowe są co najmniej śmieszne. Jednak proces wizowy dla mnie to właściwie tylko wypełnienie formularza i dokonanie opłaty,więc zdecydowaliśmy, że to ja polecę do Indii. Jednym z wielu plusów był fakt, że zawsze marzyłam o tym, żeby podróżować, ale nigdy nie miałam na to odwagi. Zawsze wykręcałam się brakiem pieniędzy, ale prawda jest taka, że zwyczajnie w świecie się bałam. Teraz nie miałam w sobie miejsca na strach. Nagle stałam się lwicą, która walczy o siebie i o swoją przyszłość.

Dostałam wizę, kupiłam bilety i zaczęliśmy odliczać dni. Dni pełne radości i ekscytacji, ale również strachu i niepewności : co będzie, jeśli mu się nie …

Beginning, part 2 / Początek, część 2

February 18

Serendipity to sum it up in one word this entire swarm of fireflies that blinked in my empty skull on a Thursday evening.....I flip out my phone just to contact one of my friends from my contact list only to realize that during these so called "working hours" we corporate junkies are blinded by the work load and cursing the world on every second finding a escape route to connect with the blue skies and forever long asphalt to connect with souls of the same frequency.... I was frisky, single (Ha!) that caught a lot of attention now EH!! I turned to these so called dating/casual friendship applications which i heard about from one of my friends called OKCupid.....Downloaded whatever came my way pouring with a billion pictures of a thousand gorgeous woman with some really cheeky descriptions for themselves and left me in awe wether anyone actually exists out here or it would be just another way to dupe someone asking for money or probably some trash that i just gave…

Początek, część 1 / Beginning, part 1

Nasza historia zaczyna się 18 lutego i jestem pewna, że nigdy nie zapomnę tego dnia. Jednak najpierw o tym co było wcześniej. Nie chcę pisać o smutku i samotności, czy powrotach do pustego domu i rutynie, która wydawała się nie mieć końca. Chcę napisać o koleżance, która pewnego dnia poleciła mi randkową aplikację OkCupid. Celowo wymieniam nazwę, bo to miejsce odmieniło moje życie. Mojej koleżanki też, bo poznała tam pewnego przystojniaka z Teksasu. Zakochali się w sobie tak bardzo, że M. szybko przyleciał do Polski D. na żywo. Wtedy już wiedzieli, że to jest to i teraz są szczęśliwym małżeństwem :)

Do aplikacji podeszłam sceptycznie, bo jest napisana po angielsku i nie byłam pewna czy jest to miejsce, w którym mogę znaleźć jakiegoś chłopaka z Polski, bo byłam nastawiona jedynie na swoje okolice, by móc wybrać się z kimś do kina, na kawę czy na spacer. Los chciał inaczej, a wszystko zaczęło się od tego, że pewien ciemnowłosy koleś cały w tatuażach napisał do mnie jedno słowo : sosny. …